wystawa plakatu filmowego GDYNIA

Dzisiaj będą najbrzydsze zdjęcia. Będzie szum, będzie ciemno, będzie najgorzej. Na szczęście jedynie z tej strony wizualnej/ fotograficznej. Staram się pogodzić swoje podróżniczo-blogerskie życie, ale na razie jest to dla mnie na tyle egzotyczne, że muszę dać sobie czas na wszystko. Choć w małym procencie chcę dbać o swój kręgosłup, dlatego na wyjazdy postanowiłam zabierać mój biały aparat, a lustrzankę zostawiać na Elbląg. Za każdym razem sprawdza się nienagannie, ale wczoraj było naprawdę baaaardzo ciemno.

Wczoraj byłam w Gdyni i przeżyłam jedną z najlepszych rzeczy ostatniego czasu! Byłam w swojej (daj Boże!) przyszłej szkole. Gdyńska filmówka zaskoczyła mnie swoim klimatem, wyglądem i tym, że wreszcie poczułam spokój. W tym, że jednak gdzieś pasuje i gdzieś mam swoje miejsce. Takie same emocje miałam ponad cztery lata temu, kiedy zawitałam do Liceum Plastycznego w Gronowie Górnym. Jakie to jest cudowne uczucie. Poczułam wczoraj taką pewność… że nawet jak nie za rok, to kiedyś chcę się tam znaleźć. Nawet jak skończę czterdziestkę (ale oby nie! :D) chcę tam być i przeżyć tam super dwa filmowe lata! ♥

Dzisiaj jednak nie o mojej szkole, bo mam nadzieję, że na gdyńskie, szkolne posty jeszcze przyjdzie czas. W tym poście chciałam Wam opisać cel mojej podróży do najdalszej trójmiejskiej części. Jakie to jest teraz niesamowite, że widzę coś na facebooku i jeśli terminy mi się nie nachodzą, to po prostu mogę wsiąść w pociąg i pojechać. Post o moim „leniwym roku” na blogu pojawi się za kilka dni, ale uwierzcie, że nigdy w życiu nie będę go żałować. Takiego szczęścia można jedynie pozazdrościć 😀

WYSTAWA PLAKATU FILMOWEGO W GDYNI została stworzona w ramach hucznych obchodów dziesięciolecia wydziału grafiki na gdańskim ASP. Wystawa znajduje się w galerii w budynku gdyńskiego centrum filmowego (i to właśnie tam znajduje się również szkoła!♥). Plakaty są autorstwa studentów z Pracowni Plakatu i Form Reklamowych oraz Pracowni Projektowania dla Kultury.

Zacznę więc od tej najgorszej części, czyli ŚWIATŁO! Co prawda z Magdą znalazłyśmy się tam minutę przed zamknięciem, ale na szczęście udało nam się troszkę przetrzymać miłego Pana i obejrzeć wszystko na spokojnie. Jednak te zdjęcia, to nie błąd ręcznej ekspozycji- naprawdę było bardzo ciemno. Nie wiem czy to po prostu ten czas, jednak Pan nie zbierał się do wyjścia, kiedy otwierałyśmy drzwi, więc wnioskuję, że coś po prostu jest nie tak.

Nie podoba mi się eksponowanie prac. Zawieszone są w taki sposób, że nie posiadają ramy, co powoduje, że powoli rolują się i nie wygląda to perfekcyjnie estetycznie.

Mimo wszystko jest dobrze! 😀 Wiele bardzo dobrych plakatów, a co najfajniejsze- pokazano wiele wariacji na temat jednego filmu lub serialu. I co już najlepsze z najlepszego…  w galerii znajduje się ogromna szafka z półkami, na której znalazły się SCENARIUSZE! Można usiąść na wygodnym fotelu i poczytać w oryginale scenariusz np. do „Django” Tarrantino- dla mnie, miłośniczki tego filmu, była to niesamowita niespodzianka. Jeśli czas pozwoli na pewno wybiorę się tam na dłużej i poczytam co nie co. Może napatrzenie się na scenariusz zmotywuje mnie wreszcie do zabrania się za swój 😉

W środku znajduje się również sklepik z gadżetami, ale oczywiście był już zamknięty, kiedy obejrzałyśmy wszystko. Nie miałybyśmy nawet serca spędzać tam więcej czyjegoś już wolnego czasu 😉

To nie jest nic odkrywczego. W wolnej chwili oczywiście jak najbardziej warto, ja będę jednak mówić jeszcze o innych inicjatywach związanych z obchodami wydziału grafiki gdańskiego asp, więc bądźcie czujni! 😀 Ja natomiast niesamowicie cieszę się, że tam byłam i pokochałam „moją” szkołę jeszcze bardziej! Zobaczycie, że tam będę i będę Wam pisać o tym co robię caaałe dwa lata! ♥

 

Niedźwiedź. Oświadczyny. Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu

Mówiłam Wam, że chcę w tym roku nadrobić wszystkie spektakle, na które wcześniej nie miałam czasu? Jeśli nie, to mówię teraz. Taki mam plan. Przez moje zaniedbanie w postaci pamiętania o datach, godzinach i tytułach wiele mnie czeka do obejrzenia. Są jednak również takie sztuki, które z przyjemnością oglądam kilka razy. Po premierze „Amadeusza” zrobiłam przegląd repertuaru do końca roku i niesamowicie ucieszyłam się widząc, że w październiku grany będzie „Niedźwiedź. Oświadczyny”. Wybór był oczywisty, a to, że chciałam zabrać na niego więcej osób- naturalne! No więc poszliśmy. I bawiliśmy się genialnie! ♥

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ten spektakl mogę oglądać w każdym sezonie! Dwie jednoaktówki Czechowa na małej scenie to wyborne półtorej godziny z doskonałą dawką śmiechu.

Lubię kiedy coś jest na tyle dobre, że porusza mnie do zapoznania się z czymś więcej. I tak oto z miłą chęcią w wolnej chwili (co?!) zajmę się Czechowem, choć już kilka razy łapałam się na tym, że to co przedstawione w elbląskim teatrze jest o niebo lepsze od pierwowzoru 😀 Teatry jednak mają coś w sobie! ♥

Zawsze obawiam się małej sceny. Boję się aktorów i zaproszenia na scenę lub oczekiwania na mój głos. Nigdy nie smucę się, gdy mam do wyboru miejsca w najgłębszych kątach. Czuję się tam mocno komfortowo i niewidzialnie. Może to błąd? Jednak na razie działa 😀 Mimo, że nie lubię integracji ze mną wręcz uwielbiam gdy na małej scenie nawiązuje się dialog między widzem a aktorem. Tak jest również tu. I choć nie wiadomo, czy aktor od pierwszego kroku na scenie gra, czy jest autentyczny w niczym to nie przeszkadza, bo robi to fenomenalnie! Perfekcyjne uciszenie widowni i przejście do właściwych scen.

Obsada spektaklu to zaledwie pięć osób. Po trzy na każdy akt. Skromna scenografia, która na małej scenie chyba nigdy nie była niczym niesamowitym (choć ta do „My, dzieci z dworca zoo” miała swój niesamowity dworcowy klima!), skromne stroje nie wzbudzającego większego zachwytu… ale scenariusz (!), dialogi (!), historie (!) i aktorzy (!!) – rewelacja!

Nie ma w tym spektaklu NICZEGO do czego mogłabym się przyczepić. To drugi w kolejności, po „Edith i Marlene” z rewelacyjną główną rolą Aleksandry Wojtysiak, mój ulubiony spektakl w elbląskim teatrze. To naprawdę dobry wynik, bo (choć mam kilka do nadrobienia) widziałam sporo.

Grane jest jeszcze w niedzielę (08.10.2017) więc może ktoś z Elbląga lub okolic się jeszcze załapie? Gorąco polecam!