WARSZAWA Zero waste w sztuce | Jemy banany pod Narodowym

No dzień dobry! Dzisiaj przychodzę do Was z chaotycznym, ale wspaniałym filmem z mojego tygodnia w Warszawie. Było słońce, była sztuka, była Wiktoria i wszystko składało się na to, że ten czas był naprawdę genialny! Na samym dolę wstawiam film, dla tych, którzy mają ochotę zapoznać się z tym szaleństwem, a dla tych co wolą spokój zapraszam na mowę pisaną, spokojniejszą 😀

JEM BANANY PRZED NARODOWYM, BO NIE ZGADZAM SIĘ NA CENZURĘ SZTUKI

Akurat, gdy byłam w Warszawie wybuchła afera na całą Polskę. Nowy dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie postanowił zdjąć z wystawy dwie prace artystek (a właściwie cztery, choć przez cały szum prace Aleksandry Kubiak i Karoliny Wiktor zostały mocno pominięte) Natalii LL, Katarzyny Kozyry. O ile drugą panią znam jedynie przelotnie, to „Sztuka konsumpcyjna” Natalii LL jest dla mnie od lat zjawiskowa. Za każdym razem jak ją gdzieś widzę podchodzę i poświęcam jej czas. Uwielbiam przede wszystkim serie zdjęć, gdzie dziewczyna wypluwa mleko. Poza jednym z kontekstów skojarzeniowych jest to również rewelacyjny cykl pod względem fotograficznym. I szczerze mówiąc do momentu zdjęcia wystawy znałam tylko dwa cykle- z mlekiem i bananem. Na dobre w sumie wyszło to zamieszanie- poszerzyłam swoją wiedzę.

Nie należę do osób które się buntują społecznie. Nie nazwałabym tego ignorancją czy nieangażowaniem się w sprawy społeczeństwa… ja po prostu nie lubię takich dużych splendorów. Ciężko mi się na nich odnaleźć… ale teraz byłam blisko i wydarzenie dotyczyło pracy do której mam naprawdę dużo emocji. Postanowiłam tam być.

Tym bardziej, że już przed jedzeniem bananów przed Narodowym doszło do powrotu prac na ściany muzeum, a  na facebookowym wydarzeniu ludzie prosili o kulturę, sprzątanie po sobie bananów i za wszelką cenę pokazanie, że nie jesteśmy dzikusami, a osobami z pełną kulturą. No i o to przecież właśnie chodzi! Wyszło pięknie, a świadomość, że pokazanie, że nie zgadzamy się na cenzurę dał owoce jeszcze przed wydarzeniem jest bardzo motywująca. MAMY REALNY WPŁYW NA DZIAŁANIE OSÓB NA WYŻSZYCH STANOWISKACH! To ważne w każdej sferze naszego życia. Sztuce, zero waste i innych…

ZAMEK U_JAZDOWSKI

W Zamku U_jazdowskim wydawało nam się, że jest dużo ciekawych wystaw, więc postanowiłyśmy się wybrać. Tym bardziej, że uczniowie i studenci wjazd na wszystkie wystawy mają za 1 zł. To ważne, aby mówić o dostępności sztuki w Polsce w kontekście cen, bo często muzea lecą sobie w kulki. No ale do brzegu. Poniżej trochę o dwóch wystawach, które poruszyły moje serce.

Maria Laboda SIEDZĄC TUTAJ ZNUDZONA JAK LAMPARCICA

Już na wejściu zostałyśmy zmiażdżone dobrem! Jedna rzeźba była oblegana przez starszą Panią, która… sprawdzała facebooka na telefonie i wyglądała jakby usiadła i pomyliła rzeźbę z ławką, na której można odpocząć. Uznałyśmy, że skoro ona tak, to my możemy dotknąć pracy. Dotknęłyśmy i… okazało się, że na rzeźbie siedzi Pani, która zawsze siedzi obok na krzesełku i pilnuje, aby nikt nie dotykał eksponatów. Tyle, że tym razem została wynajęta do siedzenia… i nudzenia się jak lamparcica.

Z jednej strony GENIALNE! Tak nieoczywiste, wzbudzające kontrowersję, różnego rodzaju emocje w nas samych i pokazujące granicę między dziełem sztuki a człowiekiem. Jednak po głębszej analizie uznałyśmy z Wiktorią, że to nie była trafiona sytuacja. Ponieważ te dwie sytuacje zupełnie się z sobą nie pokrywały. Rzeźba była sztuką, Pani natomiast siedziała tam jakby za karę. Moim zdaniem niedopuszczalna sytuacja! Do siedzenia na rzeźbie powinna być wynajęta performerka, która również byłaby sztuką. Którą można byłoby fotografować, ale przede wszystkim kontemplować z bliska. Nie mówię, że od razu musiałaby być bezosobowa… jednak powinna współgrać z dziełem i sama tworzyć z nim pełnię.

Tu mi tego zabrakło. Poczułam w tym swego rodzaju oszczędność? Wykorzystanie kogoś kto i tak jest, zamiast stworzenie czegoś w pełni dobrego i spójnego. I tak jak przez godzinę, którą spędziłyśmy w zamku byłam zachwycona, tak później (i nawet teraz) coraz bardziej przestaje mi się to podobać. Czuję, kolokwialnie mówiąc, że zrobiono to na „Janusza”- oby jak najtaniej, bo przecież wyjdzie tak samo. ABSOLUTNIE NIE! Mogło wyjść perfekcyjnie, wyszło ciekawie, ale bardziej negatywnie.

BEZLUDZKA ZIEMIA

To nie jest wystawa estetyczna, to wystawa społeczna i o ile nie wiem czy rzeczywiście tak to się nazywa fachowo, to tak właśnie czuję. To nie jest wystawa na której można kontemplować i zastanawiać się nad pięknem. To wystawa, która każe działać. Pokazuje jak bardzo daleko zaszliśmy w swoim szybkim, prostym, jednorazowym życiu.

Idealnie wpasowuje się to w zero waste, czyli temat, który tak bardzo Was tutaj przyciąga i porusza. Bezludzka Ziemia to pokazwanie jak bardzo plastik jest już wśród nas nie tylko w sklepach, ale również w środowisku, w naturze. Przerażającym było zobaczyć skały, które tworzą się z plastiku oraz ściółki lasów, które pod spodem mają paręnaście centymetrów śmiecie. To wszystko się dzieje!  To przerażające.

Wystawa na pewno bardzo mocno daje do myślenia i pokazuje jak bardzo to też od nas, a nie tylko od władzy zależy jak będzie wyglądać nasza ziemia, a może dosadniej- co się stało przez nas i przez władzę z naszym obecnym światem. Na co dzień w miastach tego nie widać, walające się śmieci wydają się czymś co posprzątane utylizuje się w 100%. Niestety nie jest to prawda. Warto być na tej wystawie, ponieważ poszerza świadomość. Sprawia, że po powrocie do domu jesteśmy choć w malutkim procencie inni i inaczej postrzegamy naszą wygodę i jednorazowość. Bardzo polecam się wybrać. Wystawa czynna do 22 września 2019, więc spokojnie jest czas w czasie letnich wakacji na zaznajomienie się z problemem plastiku.

ZACHĘTA

To jedna z moich ulubionych Galerii w Warszawie. Nie dość, że w miejscu absolutnie dostępnym, to jeszcze nigdy nie trafiłam na wystawy, które by mnie nie zachwyciły. Tym razem trzy z wielu sprawiły, że moje serce szybciej zabiło. Była to wystawa prac Liliany Porter „Sytuacje”, Lalki: teatr, film i polityka oraz „Polska” na eksport czyli ukazanie gazety o Polsce, która dostępna była za granicą.

LALKI: TEATR, FILM I POLITYKA

To ogromny zbiór lalek, które wykorzystywane były w teatrze i filmie, jak sama nazwa wystawy wskazuje. Jednak to co najbardziej urzekające to miejsce wystawiennicze, które zamieniło się w naprawdę piękną galerię lalek. Przechodzenie wśród nich i obserwowanie ich z bliska było bardzo przyjemne.

Nie zachwycają mnie takie rzeczy, ale miło było popatrzeć na rzeczy, które na co dzień absolutnie mnie nie interesują. Estetycznie wyglądało to bardzo dobrze i jest to również miły dodatek do dwóch kolejnych wystaw, które poruszają już o wiele bardziej.

Liliana Porter SYTUACJE

Wystawa, na której znalazł się obraz, który z powodzeniem mogłabym zawiesić w domu, bo kompozycyjnie był zrobiony po mistrzowsku, choć w bardzo nieoczywisty i minimalistyczny sposób. Sprawdzicie w filmie, bo nie robiłam zdjęć.

Porter jawi mi się jako artystka bawiąca się konwencjami. W sztukę, która przecież tak doniosła i poważna wplata małe ludziki i zabawki, które kojarzą się bardziej z dowcipem niż mówieniem o czymkolwiek ważnym. Nas jednak małe ludziki urzekły najmocniej.

Ciężko mi pisać cokolwiek innego o tej wystawie. Jest dobra, ale do szybkiego zapomnienia. Niezbyt wiele (jeśli nie powiedzieć: nic) wniosła do mojego życia. Ale estetycznie warto sprawdzić 🙂

„POLSKA” NA EKSPORT

No i dochodzimy do sedna, czyli wystawy niesamowicie obszernej, na której spędziłyśmy kupę czasu zachwycając się rozkładówkami poszczególnych numerów magazynu oraz fotografiami. Przepięknie uchwycony klimat tamtych czasów, sytuacje w kraju oraz taką zwykłą, prostą radość. Byłam po prostu szczęśliwa oglądając te rzeczy.

Największe wrażenie, a właściwie największą dumą było dla mnie zobaczenie elbląskich form przestrzennych, które dopiero były stawiane. Wyobraźcie sobie jakie to musiało być wielkie wydarzenie! Nagrałam wszystko co widziałyśmy na tej wystawie, ale nie powiedziałyśmy o tym nic, gdy wyszłyśmy z galerii, więc i nie miałam gdzie tego wstawić do filmu. Musicie koniecznie wybrać się sami i zobaczyć jaki nasz Elbląg jest super 😀

PIĘKNIE MI!

Podczas tego tygodnia działo się naprawdę dużo pięknego. Nie opowiem Wam wszystkiego, ale z radością przedstawię Wam energię i przyjemności związane ze sztuką, które w stolicy mnie spotkały. Myślę, że to dobre prawie 20 minut z herbatką. Zapraszam! 🙂

  1. Jak byc Zero Waste? Do czego prowadzi nadmierna produkcja? Czy CO2 zmienia klimat i jaki mamy na to wplyw? Dlaczego wlasciwie plastik jest zly? Jak nie marnowac jedzenia i nosic sie bardziej eko?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *