Pierwszy tydzien PO wyzwaniu #theclosetchallenge

Jutro będzie nowy film, więc i post by był przeniesiony… postanowiłam więc podtrzymać tradycję poniedziałków, choć tydzień mija dopiero jutro… ale jutro pewnie będę w tym co dzisiaj, więc nie będzie żadnych rewelacji ^^ W czasie miesiąca w siedmiu ciuchach zastanawiałam się jak to będzie po powrocie do normalności. Postanowiłam, że jak wrócę, to przez kolejny miesiąc będę jeszcze o tym mówić- stąd te posty.

Dzisiaj będzie taka forma, że na podstawie wybranych przeze mnie ciuchów w ten tydzień opowiem Wam jak wyzwanie #TheClosetChallenge przełożył się na moje teraźniejsze życie.

Zdjęcia w tym poście robiłam sobie sama w trakcie czegoś. Tak więc nie oczekujcie od wszystkich czegoś niesamowitego. Postanowiłam nie męczyć Piotra i nie szukać lokalizacji. Dam mu już spokój i codziennie postaram się robić zdjęcia sobie, albo jakoś w trakcie czegoś. Jednak trzeba przyznać, że Piotr jest ważną częścią zdjęć. Może i ja wybieram kadr i mówię co i jak, ale gdyby nie jego dyspozycyjność i chęci to nic by mi z tego nie wyszło. Także chwała za to, że jest!

SZAŁOWA SUKIENKA BOHO

Kupiłam tę sukienkę wiele lat temu, jeszcze jak Piotr był w Anglii i wysyłałam mu zdjęcia z przymierzalni czy na pewno ją brać. On był przekonany w 100%, ja w 50%. Miałam ją na sobie już naprawdę wiele razy. Często noszę ją na uroczystości, bo na nie nadaje się oczywiście najbardziej, ale lubię czasami również wyglądać szałowo na co dzień i wtedy jest idealna. Idę i wiem, że każdy ją widzi. Wiem, że każdy zwróci uwagę. I DOBRZE! Czasami tak potrzeba.

Sukienka ma ogromne wycięcia na dwie nogi oraz na dekolt (ale tam akurat łatwo można zawiązać ciaśniej sznurki), więc wszystko zależy od mojego nastawienia, jeśli boje się, że coś mi wyskoczy spod sukienki (choć nie ma takiej opcji) to chowam się w niej, ale jeśli idę pewna siebie to lata w różne strony, ale zawsze jest na tyle odpowiednia, że jestem pewna, że niczego nie będzie z niej widać. Nie wyobrażam sobie chodzić w niej na przykład tydzień. Choć jestem pewna, że wyjście w niej na kilka imprez nie stanowiłoby żadnego problemu. Jest zbyt piękna żeby tego nie robić.

Ta sukienka to jedna z tych rzeczy na które czekam cały rok najbardziej. Teraz, gdy zrobiło się ciepło, a ja jeszcze nie mogłam wskoczyć w inne ciuchy niż te które wybrałam pod koniec marca, bardzo czekałam na wskoczenie w nią. I nie zaskoczyło mnie, że wybrałam ją już 1 maja. Jest rewelacyjna, a jej 100% wiskozy jest teraz dla mnie naprawdę odczuwalnym atutem. Sukienka z H&M z sezonu prawdopodobnie lato 2015 lub 2016.

DAMKA CZYLI POLSKA GRAFIKA NA KOSZULCE

Rano ubrałam coś zupełnie innego, ale na potrzeby filmu weszłam w rzecz, którą miałam w filmie, w którym planowałam kwiecień. To był miły powrót. Jeszcze mocniej polubiłam tę bluzkę. Mocniej? W ogóle ją polubiłam, ponieważ ostatnimi czasy miałam dylemat czy przypadkiem jej nie oddać, więc jest to duża zmiana. Tego dnia czułam się idealnie serio. Uwielbiam tę bluzkę! Do tego moje ulubione spodnie, na które również muszę mieć odpowiedni humor. W ten dzień miałam. Wreszcie nie czarne rurki. Bardzo wygodne, w fajnym kroju mom. Czułam się na luzie, ale dobrze. Nie wytrzymałabym w tym zestawie całego miesiąca, ale dzień z przyjemnością.

Ciekawym doświadczeniem było również to, że gdy dodałam to zdjęcie na instagrama z pytaniem czy odgadną o czym będzie film prawie nikt nie zwrócił uwagi na koszulkę w kontekście filmu sprzed miesiąca. To kolejne pokazanie mi, że ciuchy liczą się naprawdę mało i są słabo zapamiętywane przez kogoś innego niż my 🙂 Bluzka z Medicine z kolekcji polska grafika z kolekcji około 2016/2017 a spodnie kupione w Bershka w wakacje 2018.

SUKIENKA NA KAŻDĄ OKAZJĘ

W piątek 3 maja miałam tę przyjemność, że prowadziłam wykład o zero waste dla początkujących, a właściwie… opowiadałam po prostu jak zaczynałam, jak sobie żyję teraz i jak planuję funkcjonować dalej. Wiadomo, że stresowałam się przed pioruńsko! Ja nawet livem z domu z telefonu się stresuję, więc co dopiero spotkaniem ludzi na żywo i widzeniem ich mimiki twarzy! No ale… poza tym, że się stresowałam oczywistym było to, że chcę wyglądać jak najlepiej. Wiadomo jak jest. I co? Z powrotem wskoczyłam w moją sukienkę z wyzwania! UWIELBIAM JĄ! Ma idealną długość, absolutnie nie krępuje ruchów no i znam ją jak własną kieszeń.

Trochę się bałam tego, że znienawidzę rzeczy, które wybiorę do magicznej siódemki. Teraz oczywiście nie wybieram ich na co dzień, bo stęskniłam się za innymi rzeczami i to je z miłą chęcią wybieram, ALE czuję, że ta siódemka jest moją bezpieczną bazą na lata. Jeśli będę potrzebowała ciuchu na szybko, w którym wiem, że będzie mi dobrze to już wiem co wybrać. Sukienka pochodzi z H&M z sezonu 2018 | kurtka z Zary (ale kupiona za 1 zł na wyprzedaży od koleżanki w Galerii El) | buty Medicine | nerka cycki SHOF

ULUBIONY SWETER

Po pierwsze- pokochałam to miejsce do nagrywania filmów! I teraz możecie na czas letni zapomnieć o filmach z lampami, ma być świeżo i bardziej naturalnie. To też pozwala mi nagrywać spontaniczne filmy, kiedy mam tylko ochotę… i to z ładnym tłem, bo to z kanapy, było powiedzmy sobie szczerze, średnie. I taka była moja radość jak wczoraj przy sprzątaniu pokoju powiedziałam sobie: „ej, chcę nagrać film!” i po prostu nagrałam! Tak więc on będzie jutro 😀

A po drugie- w tym filmie będę mówić o koronkowym staniku, który wreszcie pozwala mi nie przejmować się opadającym ramiączkiem w kilku moich ubraniach. Wreszcie pełen komfort… choć nie do końca i o tym jutro w filmie CZWARTY MIESIĄC BEZ ZAKUPÓW.

Natomiast co do ubrania… morelowy sweter to mój pewniak, uwielbiam go i mogłabym go nosić codziennie (choć to jedna z tych rzeczy, która BARDZO przyjmuje wszystkie zapachy, zarówno ze mnie jak i te domowe i uliczne, więc wiedziałam, że nie mogę go wziąć do wyzwania, bo tam potrzebowałam rzeczy, które właśnie zapachów przyjmować nie będą), jednak największą radością są dla mnie nowo pokochane czarne spodnie. Przy sprzątaniu szafy przypomniałam sobie o nich, a że teraz rzeczy mam mniej, to znalazły się na samej górze mojej kupki spodni i… postanowiłam je przetestować. No i noszę je od piątku wieczora do dzisiejszego poniedziałku i wcale nie zamierzam z nich wychodzić.

Miałam tak, że kiedyś nosiłam je tylko jako galowe, później pokochałam je i nosiłam praktycznie na okrągło… a później nagle przestałam je lubić i odłożyłam w kąt. Jednak są takie rzeczy, które wiesz, ze po prostu nie sprzedaż. I to była jedna z takich rzeczy. Cieszę się, że teraz do nich wróciłam i wcale nie muszę nosić rurek jeśli akurat potrzebuję czarnych spodni. Znalezione w szafie jak w sklepie. Super! 😀 Sweter H&M na pewno wiele sezonów temu, bo odziedziczyłam go już po kimś | koronkowy stanik Intimissimi | spodnie H&M sezon około 2013

JEDNA CZARNA KOSZULKA WYSTARCZY

To jest dla mnie rewolucja, że jeśli coś się sprawdza w szafie… to może się sprawdzać i tyle! Nie potrzeba kupować kilku takich samych lub podobnych rzeczy na wszelki wypadek. Wystarczy mieć jedną i jak już widzimy, że się coś z nią dzieje szukać kolejnej na zamiankę.

Dla mnie rezygnacja z dwóch czarnych koszulek była rewolucją, serio. Używałam dwóch, ale równie dobrze mogę używać jednej i nie mieć żadnego dylematu przy wyborze jednej z nich. Każda miała w sobie coś dobrego, lepszego od tej drugiej… i później tak stałam przed szafą i myślałam, którą lepiej. bez sensu ^^ Jednak i już!

Wykorzystując sytuacje, że w szafie mam koronkowy stanik postanowiłam założyć czarną koszulkę, która zawsze spada mi z ramienia no i piękne! Czuję się super. Tym bardziej w połączeniu z moimi, od piątku, ulubionymi spodniami wyglądam właśnie tak jak chcę wyglądać, a nie jak ktoś oczekuje, że powinnam, czy jak myślę, że powinna wyglądać lepsza wersja mnie. No super jest! Bluzka z lumpeksu wiele lat temu | stanik Intimissimi | spodnie H&M sezon około 2013

Bardzo się cieszę, że przeżyłam ten miesiąc. Był dla mnie dobry, wartościowy i czuję się o wiele mądrzejsza po tym czasie. Polecam! 🙂 I zapraszam w kolejny poniedziałek dla ciekawskich w co będę ubrana, ale i co moja głowa będzie o tym myślała 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *