KSIĄŻKA Archistorie Jak odkrywać przestrzeń miasta?

Do czego to doszło, że pisanie postów jest aktualnie dla mnie odpoczynkiem. Przede mną jeszcze kilkanaście godzin nauki do analizy tekstów kultury, ale nie narzekam- robię piękne notatki, więc to sama przyjemność ahhaha 😀 Także korzystając z chwili- dzisiaj powiem Wam o czymś BARDZO dobrym. Nie musicie dzisiaj interesować się architekturą, ani nawet sztuką… a i tak będziecie zadowoleni! Przed Wami ARCHISTORIE książka, która skradła moje serce.

Radosława Gajda i Natalii Szcześniak nie znałam wcześniej, nie oglądałam ich na Youtube, a nawet jak teraz, po przeczytaniu książki, chciałam to zrobić… jakoś nie pasuje mi ich sposób prowadzenia kanału. Natomiast to co zrobili w tej książce jest fenomenalne!

GDZIE MIESZKAMY?

Pierwszy rodział zaczyna od najwcześniejszej historii kamienic, a kończy na blokach mieszkalnych i luksusowych wieżowcach, które były jedynym możliwym rozwiązaniem na pomieszczenie tak dużej liczby ludzi w jednym mieście. Znajdujemy w tym rozdziale niesamowicie ciekawe informacje na temat pierwszych bloków, ale również ogromnego problemu w USA, który został rozwiązany tak dobrze znanymi nam domkami z ogródkami, pod które przyjeżdżają żółte autobusy zawożące dzieci do szkoły. Nowa perspektywa tego zjawiska okazała się bardzo zaskakująca! Kupuję ten rozdział w całości!

GDZIE PRACUJEMY?

Drugi rozdział natomiast pochyla się ku wieżowcom. Zarówno tym najwyższym na świecie, jak i tym, które wzbudziły duże emocje w samej Polsce. Znajdziemy tu mnóstwo archiwalnych zdjęć oraz takich, które dobrze znamy chociażby z pop kultury, czy życia codziennego. Jest również wiele ciekawych, choć na pierwszy rzut oka nieudanych budowli. Po przeczytaniu paru zdań na ich temat okazuje się, że jest to bardzo przemyślana architektura, która za swoimi plecami ma pomysł, zaplecze historyczne lub jakiś apel teraźniejszy, konkretny wybór materiałów, wysokość i cel stworzenia wieżowca. Na szczęście prawie wszystkie są stworzone po to aby służyć ludziom, a nie jedynie wyglądać. Cóż, bez wiedzy z tej książki postawienie wieżowca/ budynku wydawał mi się takie proste. Ah! Głupia ja 😉

CO ZWIEDZAMY?

Trzeci rozdział jest dla mnie niesatysfakcjonujący w ogóle i szczerze przyznam, że jako wybredny czytelnik nie miałam skrupułów w omijaniu wielu stron. Miałam nadzieję, że autorzy książki odpowiedzą mi dlaczego zwiedzamy. Okazało się jednak, że to była moja nadinterpretacja tego pytania. Na przestrzeni siedemdziesięciu stron dostajemy listę wielu budynków, które niewątpliwie są bardzo ciekawe, ale rozdział ginie wśród dwóch wspaniałych i… wszystkich innych przewodników po ciekawych miejscach. Można było to ugryźć w jakiś inny sposób.

PODSUMOWUJĄC

Mimo wszystko cała książka jest napisana w taki sposób, że lekkość pióra totalnie wypiera ciężar ogromu historycznych informacji. Wchodzi to wszystko w głowę z taką łatwością, że sama byłam w szoku jak swobodnie mogę mówić o tym wszystkim po przeczytaniu pewnej części. To wszystko układało się w całość! Autorzy książki nie poszli w żadną konkretną stronę. Wyważyli wszystko na środku i wyszło im to idealnie (pomijając oczywiście moje „ale” odnośnie formy przedstawienia zabytków w ostatnim rozdziale).

Jest tu mnóstwo fotografii, wartościowego tekstu, historii, teraźniejszości, informacje na temat architektów oraz niesamowita ilość kontekstów budynków do czasów. A to wszystko przepięknie zapieczętowane dobrej jakości papierem. Czego chcieć więcej? 🙂

IDEALNA NA PREZENT!

Rzadko zdarza się, że książka może być skierowana do wszystkich, ale z tą właśnie tak jest! Nie potrzeba żadnych zainteresowań architektonicznych, kulturowych, czy nawet estetycznych (choć mam nadzieję, że i tak je macie!) wystarczy z białą kartką w głowie wziąć tę książkę i pięknie ją zapełnić! Twórcy podają wszystko co potrzebne do tego, aby zgłębić wiedzę na temat… tego co nas otacza, bo przecież każdy mieszka, pracuje i zwiedza.

Jak dla mnie to jedna z tych pozycji, które zawsze będą trafionym prezentem. Zarówno dla mola książkowego jak i tego, kto nigdy nie czyta. Same obrazki zachęcają do chociażby liźnięcia tej podanej na tacy wiedzy. A z racji tego, że święta tuż tuż, to już możecie zapisać sobie na kartce z pomysłami pod choinkę właśnie tę pozycję. I sprytnie w nawiązaniu tylko dodam, że w tym roku również pojawi się prezentownik, ale dajmy na razie czas nacieszyć się listopadem 🙂

  1. Nie bardzo mnie zachęciłaś do przeczytania tej książki, ale skoro idealna na prezent, to może kupię tacie pod choinkę 😀 Powiedz mi tylko jeszcze jak się ma proporcja grafiki do tekstu?

    1. Jest bardzo dużo zdjęć, ale wszystkie one są bardzo pożądane czytając tekst. Byłoby bardzo niezrozumiałe, gdyby ilustracji, szkiców i grafik byłoby mniej. Ale wiem o co Ci chodzi, więc tłumacze-ta książka nie jest stworzona jedynie pod hajs 😀 Font nie jest ogromny,nie ma nienaturalnie szerokich odstepow między linijka i marginesow 🙂

  2. Dzień dobry! Dziękuję za recenzję (trafiłem tu ze strony empiku), zamierzam kupić tę książkę, więc ciekaw byłem opinii. Proszę wybaczyć jedną małą uwagę na marginesie: wieżowce mogą pomieścić wielką liczbę ludzi, a nie ilość ludzi – ludzie to nie mąka, można ich policzyć… Mam nadzieję, że przekona się Pani do kanału AIAGI – tematyczny unikat, warto tam czasem zerknąć. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *