KSIĄŻKA Jaki znak twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości

Nie powiem żeby na studiach było jakoś niesamowicie ciężko, tym bardziej, że każde zajęcia oscylują wokół tematu, który mnie interesuje ALE blogowo jest kłopotliwie. Dlatego dzisiaj, z okazji soboty postanowiłam wyruszyć na spacer z aparatem. Powiem Wam kilka słów na temat najnowszej książki Marcina Rusinka JAKI ZNAK TWÓJ, która stworzona jest na jakże aktualną i emocjonalną rocznicę upamiętniającą 11 listopada. Na samym końcu mała niespodzianka (i nie, to nie będzie konkurs :D)

JAKI ZNAK TWÓJ

Michała Rusinka to zbiór wierszyków dla dzieci okraszonych ilustracjami Joanny Rusinek. Inspiracja jest dość oczywista- to Katechizm polskiego dziecka Władysława Bełza. Autor zdecydował się jednak na zastosowanie bardzo współczesnych odpowiedzi na pytania i zdecydowanie bardziej obszernych. Odpowiedzi nie są tak restrykcyjne jak te pierwotne i czuć od nich dużą dozę wolności, ale również mądrości.

Fajnie, że postanowiono zaznaczyć, że na pytanie „Kim ty jesteś?” można odpowiedzieć „sobą”. To nie są tylko suche informacje o Polakach, Polsce, polskości, ale również o mniejszej społeczności, jak i całym globie, bo przecież każdy kraj jest równie fajny dla tych, którzy się tam urodzili.

I tak jak w KEFIR W KAIRZE Rusinek postawił tu na płynne, proste wierszyki dla dzieciaków. Nic nadzwyczajnego, ale również nic niedobrego. I mi to wystarcza!

Fajnie, że powstała książeczka na kolejne sto lat! A nie rozpamiętująca dogłębnie jedynie historię, choć historia jest tu podkreślona i warta zapamiętania. Zapewniająca, że to właśnie tu i teraz jest ważne, że chociażby kasowaniem biletów, nieśmieceniem i stawaniem w obronie słabszych dzieci jesteśmy patriotami „walczącymi” dla Polski.

Książka jest dobra, jest kolorowa, kładzie nacisk na dobre wartości, które warto wpajać dzieciakom. Więc czy ta książka jest warta polecenia? TAK! Nie jest jednak fenomenalna, więc posłużę się tu liczbami (skoro już wróciłam do szkoły, to mogę szaleć) takie no…. 7/10. Dobra, ale bez przesady. JEDNAK o niepodległości na razie lepszej nie znalazłam 😀 A wy? Jestem ciekawa czy może znacie jakieś tytuły, którymi możecie się ze mną podzielić.

MAŁY CHOPIN

Tylna strona okładkowa informuje o tym, że możemy przeczytać również inną książeczkę Michała Rusinka MAŁY CHOPIN. Tak się składa, że wiele miesięcy temu dostałam ją od wydawnictwa, ale zupełnie mnie nie porwała. I choć na blogu na początku wprowadziłam posty ŚMIETNIK, to szybko z nich zrezygnowałam, bo wolałam skupić się jedynie na inspirowaniu fajnymi rzeczami. No i książka nie pojawiła się na blogu, ale skoro teraz mogę wkleić ją tylko jako dodatek, to mówię wszem i wobec- w ogóle mi się nie podoba, nie wierzę w tę historię i kompozycje każdej strony są żenująco nietrafione. Takie max. 2/10. Jest o wiele więcej lepszych książek dla dzieci 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *