WYSTAWA Warhol Dali Geniusz wszechstronny Muzeum Teatru we Wrocławiu

Już dawno w żadną wystawę tak bardzo nie uwierzyłam jak w tą. No po prostu jej nie wierzę! Równie dobrze mogłabym taką prezentacje twórczości artystów zrobić w swoim domu. A o co dokładnie chodzi to powiem Wam wszystko troszkę niżej.

Bardzo cieszyłam się, że akurat jak będę we Wrocławiu, będzie jeszcze wystawa Geniusz wszechstronny. Liczyłam na fajerwerki i… przeliczyłam się. Próbowałam swoją frustrację przekazać Wam w najnowszym vlogu, ale nie umiem tak dobrze mówić, jak pisać, więc postanowiłam, że muszę to wszystko wyrazić raz jeszcze.

GENIUSZ WSZECHSTRONNY to wystawa łącząca dwóch znakomitych artystów- Andy’ego Warhola i Salvadora Dali. Dwóch znam bardzo dobrze, wprost ubóstwiam ich twórczość i przyznam szczerze, że mam niedosyt ich twórczości na żywo. Kiedyś widziałam słynne sito Marylin Monroe w Łodzi i uwierzcie, że nie mogłam się napatrzeć! Zupełnie inna jakość od tej komputerowej (wiadomo) i ta bliskość obcowania ze sztuką tak znaną, tak dobrą i najzwyczajniej w świecie lubianą. Później prace Warhola widziałam jeszcze w Krakowie w Mocaku- było bosko, choć prace były zupełnie inne, ależ ile ja się nimi nazainspirowałam to moje ♥ Salvador Dali natomiast był mi znany bardziej z książek i internetu niż prac widzianych na żywo. Uwierzcie, że byłam mocno podekscytowana otwierając drzwi muzeum.

Muzeum Teatru we Wrocławiu to dosyć niewielki budyneczek, który skrywał w sobie (chyba) trzy piętra wystawy… ale od razu mówię- to nie jest jakoś niesamowicie dużo. Ten budynek po prostu był bardzo mały, sale były trzy i wystawiennicze były również klatki schodowe. W pierwszej sali były zapachy Salvadora Dali- jego sentencje i ołtarzyki. W drugiej sali był przede wszystkim Andy Warhol- puszki z zupą, banany, okładki płyt itp. Na samej górze natomiast było kino, kanapa w usta, Marylin Monroe, wiersz do Gali itd. Nie uwierzyłam w to.

Ja wiem, że to są artyści, którzy zaprojektowali rzeczy użytkowe- typu kanapa w usta czy logo chupa chups. Tylko, że podczas wystawy nie oczekuję, że zobaczę lizaki dostępne w sklepie, a PRAWDZIWE szkice lub pierwsze logo narysowane na kartce cokolwiek- co jest prawdą! Fajnie, że na wystawie była kanapa… ale gdzie szkice? Projekty? Zdjęcia Salvadora na niej lub obraz na której jest ta kanapa (przecież takowy istnieje!). Prace Monroe też były dziwne… nieprawdziwe. Nie uwierzyłam im. Największe wrażenie zrobiło na mnie sito, które macie na zdjęciu poniżej i wyglądało jak to, które używał Warhol (i mam nadzieję, że tak było). Jednak gdy zobaczyłam dziwną figurę woskową Warhola tyłem, który niby coś tam malował… DZIWNE I TANDETNE!

Wszystko na tej wystawie było mało realistyczne i mało przypominające prace wychodzącą spod ręki artysty, a bardziej zbiór prac wydrukowanych z internetu, które pokazywały co tam sobie tworzyli. Ej, to nie była wystawa w szkole, nie była robiona podczas zajęć plastyki, aby szerzyć kulturę… ta wystawa kosztowała 30 zł i była w Muzeum Teatru. No dla mnie głupota.

I okey, był przewodnik do ściągnięcia na telefon, fajnie. Tylko, że ja nie chciała używać telefonu, bo mój telefon to stary rupieć, któremu rozładowuje się bateria w trzy minuty. Pewnie nie jestem jedyna. Zero jakichkolwiek adnotacji do prac, zero kartek z tekstem czy czegokolwiek. Akurat z tych artystów byłam przygotowana, bo bardzo ich lubię, czytam o nich książki, znam ich twórczość… ale nie oszukujmy się- nie mam o nich kompletnej wiedzy, więc to trochę smutne, że na wystawie, na którą się nie przygotowywałam mogłam być pełnoprawnym przewodnikiem Piotra i o wszystkim powiedzieć wszystko.

Nic mnie tu nie zaskoczyło. Nie zobaczyłam wielu rzeczy, które chciałam i uważam, że czas, który tam spędziłam (zaledwie 40 minut) to czas stracony. Wkurzyłam się mocno i szukałam jeszcze dodatkowych sal, bo może gdzieś jest tajne przejście do kolejnych rzeczy. Trafiłam jedynie do sklepiku, gdzie było wszystko co na wystawie, to tym bardziej sprawiło, że nie potrafię w to uwierzyć. To nie było prawdziwe. To byłaby bardzo dobra wystawa stworzona przez uczniów w szkole…

Już dawno nie byłam aż tak zażenowana. Tragedia 😀 Ale żeby mimo wszystko Was jakoś zainspirować to za kilka dni napiszę Wam o dwóch super książkach, które inspirują w 100 % i to z nich można poznać artystę Salvadora Daliego i jego twórczość. Żadna tam wystawa „geniusz wszechstronny”. Przeznaczcie swoje pieniądze na coś innego. Serio.

    1. To prawda. Na maksa szkoda… Tym bardziej, że tak lubię tych artystów. Ale tak to jest- jak cos jest oczywiście dobre, to łatwo pójść na łatwiznę. Tu poszli w nią ewidentnie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *