PRZEGLĄD PRASY #4 Grls room jesień 2017

Jest po dwudziestej. Tak naprawdę to już prawie dwudziesta pierwsza. Nie powinnam pisać tak późno postów, ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi żeby uzależniać swoje życie od pisania notek? Tak więc w chęć korzystania z tej zasady- odkładam bloga na drugi plan jeśli w grę wchodzi moje życie. Jest przed dwudziestą, a mi naprawdę nie chce się pisać tego postu, choć tak bardzo chciałabym już Wam o tym powiedzieć. Nie chcę po prostu przeżywać dzisiaj tego procesu pisania, ale temat jest tak dobry, że po prostu muszę Wam powiedzieć żebyście się zachwycili i biegli do sklepów (zarówno stacjonarnych jak i internetowych).

GRLS ROOM, bo o nim dzisiaj mowa, to magazyn, w którym zakochałam się dosyć niedawno, ale pochłonęłam na raz wszystkie trzy numery i pisałam o nich jeszcze w Krynicy. Kiedy podobno było zimno, ale jednak dosyć ciepło i najważniejsze- kiedy jeszcze długo było jasno. Wtedy miałam swoje pierwsze trzy spotkania i surowym okiem zakochanej w Bogu katoliczki oceniałam, czy dla takich dziewczynek jak ja to pismo nadaje się tak samo. Moje wniosku możecie przeczytać w tym poście, ale skoro widzicie, że trzymam najnowszy, świeżutki egzemplarz o cycuszkach, to chyba odpowiedź jest oczywista? 😉

Jesienny numer został poświęcony piersiom i z całą pewnością mogę powiedzieć, że jest to jedyny i najlepszy, rzetelnie opracowany materiał, który informuje w prosty i dobry sposób o pięknie tej części ciała, o zagrożeniach, o kulturowym patrzeniu na piersi. To właśnie tam pierwszy raz przeczytałam tak mądrą i bardzo szczegółową odpowiedź na pierwszą wizytę u ginekologa. Wkurza mnie już ten temat w internecie. Jakby naprawdę nie było innych tematów do rozmów. Wszędzie powtarzane są takie oczywistości, że ja- jako młoda dziewczyna kiedyś- nie skorzystałabym z tych rad. A tu? Aż osiem kartek poświęconych na rozmowę z panią ginekolog. Wow! Warto pokazywać rodzicom nastolatek oraz samym nastolatkom- polecam!

Co poza tym w środku? Znajdziemy na przykład bardzo fajny wywiad z reżyserką filmu „Ptaki śpiewają w Kigali” Joanną Kos-Krauze, który mi nie przypadł do gustu i pisałam o tym przy okazji premier ostatniego tygodnia (jutro nowe dacie wiarę?! Co ten czas!?). Jednak co by nie mówić- wywiad jest naprawdę świetny! Jest również interpretacja obrazu z okładki, co dla mnie tak miłe, bo przez brak historii sztuki w moim ostatnim półroczu nie miałam jak tego robić. Może miałam, ale chyba nie za bardzo chciało mi się siadać i interpretować obrazy- mimo, że bardzo to lubię! No, w każdym razie, tu miała okazję chociaż to przeczytać.

Ten numer nie ma w sobie wiele inspiracji Instagramowych, nie ma obrazków i babskich firm z biżuterią czy ciuchami jak poprzednie wcielenia Grls room. Ciężko mi tutaj czymś Was zaszokować żebyście zechcieli sięgnąć po kwartalnik, ale w środku znajdziecie naprawdę mnóstwo ciekawych artykułów, esejów i wypowiedzi zwykłych dziewczyn na temat akceptacji, ciała. Przede wszystkim piersi- które każde tak inne i dziwne wzbudzają w ludziach tak wielkie zainteresowanie. Zagłębianie się w kulturę, w swoje młode życie… bardzo to wszystko interesujące i pozwalające patrzeć na tą, z pozoru zwykłą rzecz, jak na arcydzieło.

Jednak najpiękniejsze, co wyczytałam w tym numerze, to słowa jednej dziewczyny przy okazji sesji zdjęciowej Karoliny Hanulak. Pozwolę sobie ją zacytować, bo z miłą chęcią wydrukowałabym te słowa i rozdawała każdej mojej koleżance. Słuchajcie! 😀 „Chcę, by kobiety nie uważały, że pokazywanie nagiego ciała nie pasującego do ogólnych kanonów piękna wymaga bycia odważną. Chcę, byśmy czuły się z tym naturalnie.”Ah! Jak bardzo czułam za tym tęsknotę przy tworzeniu swojej książki dyplomowej i jak bardzo pożądam tego teraz. Piękne słowa prawda?

W środku magia nawet jeżeli chodzi o samo cieszenie oka. W tej kwestii totalnie nic się nie zmieniło. Nadal najlepszy papier, rewelacyjny skład, każda strona kolorowa lub chociażby ciekawie zaprojektowana. Dużo dobrej grafiki, niewymuszonych rysunków. Po prostu- to wszystko jest lekkie i BARDZO dobre. Nigdy w życiu nie udało mi się pochłonął gazety w jeden wieczór. Grls room zachwyca mnie nawet tym. Wczoraj nie zasnęłam póki nie skończyłam! 😀 I co ja będę teraz robić przez kolejne trzy miesiące? Znów czekać na nowy numer? 😉

EJ! I to kolejny numer nie tylko dla Dziewczyn. Serio! 😉

Ciut więcej? PRZEKRÓJ JESIENNY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *