Elbląskie Repliki 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Tak mi strasznie nie po drodze z festiwalami filmowymi. Tak jak bardzo chcę uczestniczyć w tych wydarzeniach, tak bardzo również nie chcę… bo jak to tak dwa tygodnie lub nawet tydzień spędzić w kinie i obejrzeć tak mnóstwo filmów? Może gdyby to była zima, gdybym nie miała znajomych i rodziny oraz nie zasypiała na filmach nawet podczas największego zmęczenia? Może wtedy bym się zdecydowała? Na razie przenoszę wszystko na za rok.

W tym roku byłam pewna, że do Gdyni pojadę. Już nawet kupowałam karnet, ale trochę nie chciałam jechać sama, trochę coś, trochę coś. Później zapomniałam i w końcu doszło do tego, że wcale nie chcę tam jechać. Uwierzcie, że na razie nie jest to dla mnie do przeskoczenia. Nieludzkie mi się to wydaje i tyle 😀

Co innego jeśli mowa o jednym filmie dziennie i na dodatek w rodzinnym mieście 😀 W Elbląskich Replikach Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni uczestniczę już od kilku lat i tym razem mnie nie zabrakło, choć miało być różnie.

W tym roku było to tym bardziej wyjątkowe, że Światowid w Elblągu został laureatem w kategorii KINO. Ej! Fajnie chodzić do takiego kina 😀

Podczas sześciu dni obejrzałam dziewięć filmów i dzisiaj kilka słów na ich temat 🙂

FILMY KRÓTKOMETRAŻOWE

KONIEC WIDZENIA (2017) reż. Grzegorz Mołda 15 min. 5/10- nie umiałam wczuć się w ten film i za szybko dla mnie minął. Rozumie zamysł, rozumiem problematykę, ale to film, który nie skradł mojego serca.

BARAŻ (2016) reż. Tomasz Gąssowski 30 min. 7/10- po projekcji filmów mieliśmy możliwość porozmawiać z twórcami. Jednym z dwóch obecnych twórców był właśnie Pan Tomasz i dzięki temu film zyska w moich oczach jeszcze więcej! Scenariusz został oparty na prawdziwej historii, którą przeżył reżyser. W filmie zobaczyć możemy prawdziwe mieszkanie, prawdziwych mieszkańców i niesamowitą szczerość. Historia z pozoru o piłce nożnej, o ojcu i synu. Jednak przede wszystkim o wartościach. Fajny, tak po prostu.

CASTING (2017) reż. Katarzyna Iska 20 min. 7/10-film o relacjach między kobietami, o byciu młodą matką i problemie jakim jest wszechobecne oburzenie na matkę robiącą cokolwiek innego niż zajmowanie się malutkim dzieckiem. To spotkanie dwóch kobiet- młodej i doświadczonej aktorki. Dobry film, jednak dla mnie bez większych emocji.

60 KG NICZEGO (2017) reż. Piotr Domalewski 27 min. 9/10- już za niecały miesiąc na ekrany kin wejdzie „Cicha noc”, najnowsza produkcja Domalewskiego i wprost nie mogę się doczekać! Jego krótki metraż zostawiony na sam koniec spotkania był czymś fenomenalnym! Surowy, w wyrazie bardzo prosty, ale to co dzieje się w środku- w bohaterach i w widzach- nie do opisania! Akcja dzieje się w kopalni, nowy kierownik stara się być wymagający i trzymać się zasad i reguł. Jednak już pierwszego dnia pracy zostaje poddany ogromnej próbie swojej moralności. Do końca filmu tak naprawdę nie wiadomo co się wydarzy. Cała historia przebiega płynnie i odkrywa nowe problemy i chyba każdy na sali próbował się postawić w roli bohatera- ja próbowałam i przeżywałam z nim. BARDZO DOBRY FILM! I JEŚLI MACIE JAKĄKOLWIEK MOŻLIWOŚĆ OBEJRZENIA GO- ZRÓBCIE TO KONIECZNIE.

FILMY PEŁNOMETRAŻOWE

DZIKIE RÓŻE (24.11.2017) 7/10- zawsze kiedy widzę Martę Nieradkiewicz w roli głównej, wiem, że to będzie dziwny film i od razu wiem, że Paweł umrze z przechwalania wszystkiego co się tam dzieje 😀 Jedynym wyjątkiem był film „Kamper” z tamtego roku. Widząc ją już w pierwszym kadrze troszkę się obawiałam tego co dostanę, ALE okazało się, że to dobry film. Najbardziej zachwyciła mnie praca operatora kamery. Mnóstwo rewelacyjnych kadrów „niczego”- i nie mówię tego z sarkazmem. Naprawdę to mi się podobało! Czy polecam? Chyba warto skusić się na inne produkcje. Ta była dobra, ale nie specjalna. Szkoda.

CATALINA (-) 1/10- już tak dawno nie widziałam tak złego filmu! Podczas projekcji myślałam, że tylko ja jestem nim zniesmaczona, ale weszłam dzisiaj na filmweb, a tak ocena… 3,1 i ocena jeden od Pawła. Uznałam, że to musi być naprawdę zły film, skoro nie tylko ja tak o nim myślałam. Czemu? Od pierwszej do ostatniej minuty film przepełniony był smutkiem. Jednak nie takim melancholijnym, który porusza innych ludzi. On po prostu był smutkiem. Smutkiem ludzi, na których byliśmy zmuszeni patrzeć. Wszystko było takie smutne i żadne zarazem. W filmie było tak mnóstwo w ogóle nie interesujących wątków, w którym żadne nie został tak naprawdę rozwinięty. Poza tym niektóre kadry były tak „artistico”, że aż się nie chciało patrzeć. Ostatnio na jeden oceniła film w lutym… i był to Grey. To smutne 😀 Bardzo nie polecam! On nawet nie był tak żenująco beznadziejny żeby można było się pośmiać- był po prostu beznadziejny. Na tyle, że w domu bym go wyłączyłam, a w kinie co chwilę patrzyłam na zegarek.

ATAK PANIKI (19.01.2018) 9 ♥/ 10- nie lubię czytać o filmie przed jego obejrzeniem, tak po prostu. Jednak mając w rękach przed każdym filmem ciekawe informacje zawarte w codzienniku replikowym wprost nie mogłam się powstrzymać. I zasmuciłam się widząc, że to kolejny z tych filmów przedstawiających losy ludzi, którzy z pozoru nie maja ze sobą nic wspólnego. ALE okazało się, że nie było po co bać się o ten film. Był wprost rewelacyjny! Od pierwszej do ostatniej minuty. Nie było ani jednego momentu, który chciałabym wykreślić ze scenariusza. Nie chce mi się więcej pisać o tym filmie, ale zapiszcie sobie datę premiery i w nowym roku wybierzcie się na niego koniecznie do kina. Warto!

PTAKI ŚPIEWAJĄ W KIGALI (22.09.2017) 5/6- o tym filmie pisałam we wczorajszym poście odnośnie premier kinowych ostatniego tygodnia. Mówiłam o tym, czy warto, czy nie warto. Zapraszam TUTAJ

ZGODA (13.10.2017) 8/10- ten film to moja zagadka, bo im dalej od seansu tym gorzej chcę go ocenić. Na początku było prawie dziewięć, później osiem… a teraz zastanawiam się, czy nie powinno być siedem. Jednak zostawiam jak jest. Trudno! 😀 Ten film był naprawdę dobry. Rewelacyjne, bardzo mocne i odważne sceny. Niesamowicie urzekło mnie również to, że choć film jest okrutny i kręcony w miejscu strasznym, to mimo wszystko kadry są tak przepiękne i w niektórych momentach tak delikatne, że zawładnęły moim sercem!  To film bardzo trudny, bardzo drastyczny… ale to film również pełen niedomówień. W moim odczuciu jedynie zdawkowe zarysowanie znajomości głównych bohaterów było błędem. Brakowało mi wyjaśnienia. Czekałam na choć niewielkie dopowiedzenie. Film wydał mi się takim skrótem wszystkich myśli, które miał ktoś w głowie i bardzo chciał pokazać, a że metraż niestety nie pozwalał pociągnąć wielogodzinnych scen- zrobiono skrót. To błąd. Okropny błąd, który niszczy tak wspaniały pomysł! Szkoda. Mimo wszystko „Zgoda” to naprawdę ciekawa propozycja na październikowe wyjście do kina. O ile oczywiście jesteście w stanie napatrzeć się tyle złego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *