filmowy czerwiec

Wiem, wiem… nie można kłamać, a ja już na wstępie to zrobiłam. Filmowy czerwiec nie ma nic wspólnego z moim szóstym miesiącem roku, ponieważ filmów w nim nie było wcale. I tak- to też wiem, to właśnie na wakacje potrzebujecie najwięcej filmów, ponieważ dopiero wtedy macie czas i ochotę na siedzenie w domu przed komputerem oglądając ambitne ( lub mniej ambitne ) zaległości. Ja to wszystko rozumiem, tylko że ja jestem zupełnie inna…. nie powinno Was już to dziwić! 😉 Tak, w wolne nie oglądam filmów, nie odpoczywam, a biegam cały czas coś robiąc, czytam mnóstwo książek, spotykam się ze znajomymi i umiem żyć bez komputera. Dziwne? Może troszkę, ale bardzo to lubię! I jeżeli komuś teraz w oku kręci się łza i chce mi wykrzyczeć w twarz jak bardzo mnie nienawidzi, bo czekał cały miesiąc na filmową notkę- to jestem gotowa na ten atak. Jednak na swoją obronę odsyłam Was do filmówek z innych miesięcy- jestem przekonana, że nie nadrobiliście wszystkiego, a dużo filmów jest godnych polecenia! 😉
W lipcu bez dwóch zdań zrobię chociaż trzydniowy maraton na balkonie Pod słonecznikiem, więc troszkę rzeczy nadrobię i minimum dziesięć filmów na lipcowe konto się zapisze! Także nie płaczcie… od września wrócę do formy! ^^
I mam plan powrócić do kina! Coś ostatnio kiepsko mi to wychodziło. Od września zaczynam już powrotne interesowanie się nowościami, oglądanie ich i pisanie Wam o tym! Zobaczycie, wszystko będzie ekstra! 😉
A teraz mogę pochwalić się moimi dwoma filmami, które obejrzałam w tym miesiącu JUHU! Na pocieszenie powiem, że to bardzo dobre filmy! Więc od razu dwa możecie zacząć sobie oglądać ^^
 1. PIĘKNY UMYSŁ- trochę było śmiechu podczas oglądania filmu, ponieważ widzieliśmy go całą klasą na lekcjach matematyki. Matematycy to strasznie dziwne stworzenia i co chwilę padało pytanie do naszej nauczycielki O jej! Na studiach też pani miała takich dziwnych ludzi?! Na co odpowiedź zawsze padała twierdząca ^^ Ja ludzi rozumiejących ten przedmiot podziwiam i wielbię, ale wolę zostać jednak przy pędzlu i farbach! ^^ Film rewelacyjny i zapewne wszystkim dobrze znany. Jeżeli ktoś jeszcze nie widział- to baaaaaaardzo polecam! 😀
2. FUNNY GAMES U.S. – obejrzałam, bo jakoś tak koleżanka mnie bardzo zaciekawiła filmem, a przede wszystkim pięknymi kadrami. Troszkę tymi kadrami się zawiodłam, ale mimo wszystko to dobry film. Bardzo dziwny, ale dobry. Do obejrzenia i do zadania sobie pytania ALE CO?! o.O Aktualnie czaję się na obejrzenie oryginału. Podobno identyczny, tylko starszy i z innymi aktorami 😉 POLECAM! 😉
No i tyle!. To najkrócej pisana filmowa notka! Trochę mi się to podoba, ale mimo wszystko wolę oglądać więcej! 😉
 Czy ktoś z Was pierwszy raz może napisać, że widział wszystko?! ;D
Czekam na taki komentarz! ^^
Buziaki! :*
Ciut więcej? KLIK

  1. Karolina luzuj! Ja w tym roku obejrzałam 20 filmów, co daje 3,3 filmu na miesiąc. Nie jest z Tobą tak źle haha 😀
    "Piękny umysł" obejrzałam, ale przypomniało mi się o tym dopiero po przeczytaniu słów "na pewno wszystkim dobrze znany" a to oznacza, że musiało być to co najmniej 4 lata temu, więc może warto odświeżyć i może bardziej go docenić, bo z tego co pamiętam, 12-letniej Tinie niezbyt przypadł do gustu ^^
    A drugiego nie oglądałam, ale może to zrobię, ale to po tym, gdy nadrobię już wszystkie filmy, które znalazłam u Ciebie ^^ W sensie wiesz, jestem tą osobą, która ma swoją specjalną listę "filmów do obejrzenia" i większość znajdujących się na niej pozycji pochodzi właśnie z Twojego bloga, z tych wszystkich filmowych notek, które tak uwielbiam ♥

  2. Niestety nie mogę tego napisać, bo "Pięknego umysłu" nadal nie widziałam. Kiedyś obejrzę, ale jak na razie nie planuję. A "Funny Games" widziałam obie wersje i rzeczywiście poza obsadą niewiele się różnią. Niemiecka jednak bardziej mi się podobała. Pewnie dlatego, że oglądałam ją jako pierwszą i nie znałam jeszcze tej historii, a przy amerykańskiej nie było już żadnego zaskoczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *