Kategoria: Inne

Nieinspirująca niedziela

Hejeczka! 🙂
Co tam u Was? Dzisiaj chociaż niedziela, to niestety nie spodziewajcie się inspirującego posta. Cały dzień nie wychodzę wzrokiem poza monitor laptopa i przerabiam zdjęcia z wesela. Naprawdę podziwiam ludzi, którym sprawia przyjemność robienie zdjęć na imprezach, wydarzeniach, a tym bardziej jeżeli ludziom sprawia przyjemność przerabianie później tych zdjęć!! Okey, rozumiem, że niektórzy robią to dla pieniędzy  i chyba również powinnam zacząć, ponieważ mój aparat Sony Alpha 350 jest paskudny i najgorszy!! Nigdy w życiu już nie zaufam firmie Sony, jeżeli chodzi o aparaty. Także zbieranie na nowy aparat może mnie trochę boleć! Chociaż w sumie robienie zdjęć moim sprzętem zaczyna już powoli baaardzo boleć! Brak automatycznego łapania ostrości, okropna jakość zdjęć, beznadziejne ISO i brak jakichkolwiek możliwości rozwoju. No smutek max! 
Mam już upatrzony jeden model i tak bardzo o nim marzę, że chyba przestanę jeść żeby uzbierać odpowiednią kwotę! 😀
A u Was jak ze zbieraniem na coś? Pamiętam, że moje zbieranie na pierwszy aparat to była męka! Odkładanie każdego grosza jakoś nie za bardzo sprawia mi radość… ale dam radę! Musicie trzymać za mnie kciuki! A wtedy na moim blogu będzie jeszcze przepięknie! ♥
Buziaki:*

ALE CYRK!

Hejka! 🙂
Wczoraj skończyłam swoją przygodę z tegorocznymi 12. Letnimi Ogrodami Polityki. Co prawda czas znalazłam jedynie na trzy koncerty. Musiałam odpuścić sobie najbardziej interesujące mnie warsztaty, bo w tym samym czasie miałam wystawę w Multikinie. Spektakle były w złych godzinach, a jeden, na którym chciałam zostać był w czasie kiedy padał deszcz- więc wielkiej przyjemności by mi to nie sprawiło. Natomiast trzy koncerty zaliczyłam! Dzisiaj na Pustki wybrać się już nie mogę, bo mój kalendarz znowu pęka w szwach! 
Codziennie było coraz mniej ludzi, a paradoksalnie, było coraz lepiej, z większą energią! Na pierwszy rzut poszła Mister D i jej Kanapka z hajsem , która na tym koncercie , chociaż grana dwa razy, przeleciała bez większej energii. Już lepiej bawię się, kiedy słucham jej w domu ( tak, czasami mi się to zdarza ^^ ). Oczywiście całkowicie nie żałuję, bo chociaż było nudno, to jednak fajnie było zobaczyć tą wielką kreację Masłowskiej, która stworzona jest od postaw. Poprzez strój, zachowanie, to co mówi i oczywiście przez to co pisze, a później śpiewa. To było dobre. Tylko, że ta muzyka jakaś taka nie do tańczenia, a Elbląg jakiś taki zaspany. 
Po drugim koncercie spodziewałam się totalnej klapy. Przecież to muzyka w ogóle nie do tańczenia! Mowa o Julii Marcell. Jakże mocno się pomyliłam. Dziewczyna od pierwszych chwil zaczarowała widownię, była moc, był power. Chociaż nie czułam się oderwana od świata, to jednak troszkę się pobawiłam… a później zjadłam ohydną tortille ( Elbląg- jak czasami polecam, to teraz odradzę: w Da Vinci się po prostu nie je! Byłam tam już któryś raz, za namową znajomych [ bo sama skutecznie omijam to miejsce ] i po raz kolejny baardzo źle to wspominam! ) . Plakat dostałam, taki wielki! Chyba zawieszę go sobie nad łóżkiem… ale nad łóżkiem mam okno.
No i trzecie! W pełni znane mi kawałki, w pełni uwielbiane! Taki na przykład Łukasz twierdzi, że to niezbyt dobra muzyka- ale na szczęście z takim Łukaszem nie zgadzam się we wszystkim. Nudno by było! 😉 Na koncercie pojawili się ludzie, którzy jednak chyba myślą podobnie jak ja. Przyszłam na zabawę, na potańczenie, na chwilowe oderwanie się od świata. Dostałam to wszystko! Jakubik od pierwszej piosenki wprowadził w pomieszczenie taką energię, że zdziwiłabym się gdyby ktoś był tak silny i nie ruszył chociaż nogą! A z moich obserwacji, ludzie koło mnie ruszali dosłownie wszystkim! Bo ja to jednak rockowa dziewczyna jestem. W innym świecie czuję się dobrze, ale w takim wyśmienicie! 😀
Tak więc jeżeli ktoś z Was ma możliwość pójścia na któryś z koncertów w własnym mieście-to zachęcam! Każdy miał coś w sobie 🙂 Zbliżają się wakacje, więc darmowe miejskie koncerty chyba coraz bliżej! 😉
Żeby notka nie była aż tak nudna mam dla Was coś jeszcze dzisiaj! Tak jak wspominałam na fioletowym sercu co pewien czas będę pokazywała moje pracę z sita, projektu w którym uczestniczyłam od września. Na pierwszy rzut idzie praca łączona, robiona z moją koleżanką Magdą. Grafika ukazała się na torbach jak i również na koszulkach. 
Ale cyrk można zakupić na moim vinted KLIK  Toreb do kupienia będzie ok.3-4 🙂 Gorąco polecam. Torba na długim pasku, płócienna.
Jak Wam się podoba? 🙂
Buziaki! :*