KSIĄŻKA Great! Wielka Brytania dla dociekliwych

Szalona pogoda wzmaga ochotę na czytanie- mam nadzieję, że w Was też. Trzymam mocno kciuki za Wasz wolny czas, bo u mnie zdecydowanie jest go za mało. Aktualnie czytam dziesięć książek na raz i nie za bardzo podoba mi się ten pomysł, ALE najwidoczniej pośród tych dziesięciu nie ma niczego co byłoby idealne. Ponieważ, gdy przedwczoraj przyszła do mnie książka (co prawda dla dzieci) o Wielkiej Brytanii pochłonęłam ją w dwie, bardzo przyjemne, godziny. To znów dowód na to, że czas jest umowny i gdy bardzo się chce, można znaleźć odpowiednią jego ilość.

GREAT! WIELKA BRYTANIA DLA DOCIEKLIWYCH to rewelacyjny przewodnik dla małych i dużych po ciekawostkach z wyspy. Bardzo interesujący tekst na temat znanych osób, postaci filmowych i literackich, legend, czy przepięknych przestrzeni opatrzony jest bardzo dobrą ilustracją. Okrojona ze zbędnego natłoku kolorów strona wizualna w swojej prostocie jest najdoskonalsza. Tekst nie zapełnia całej kartki, a dobrze współpracuje z obrazkami.

Poza tekstem zapisanym na czarno, na kartach pojawiają się również czerwone litery, które dają jeszcze więcej ciekawostek związanych z tematem. Te prawie 200 stron to naprawdę fantastyczna przygoda, która pozwala poznać Anglię, Walię i Szkocję ze swoich najbardziej znanych stron jak i tych bardzo intrygujących, które dopiero podczas czytania możemy odkrywać.

Miłym dodatkiem są również ostatnie kartki książki, na których zapisane są przepisy na tak proste rzeczy jak angielskie śniadanie czy herbatkę, ale również pyszne ciastka, na które mam ogromną ochotę. Mam nadzieję, że za kilka dni będę mogła podzielić się z Wami informacją czy warto z niego skorzystać.

Tymczasem zostawiam Was z inną informacją. Taką, że warto sięgnąć po ten tytuł nawet, gdy jesteście już duzi, ale na przykład wybieracie się na wyspę. Jestem pewna, że doczytacie tam wiele bardzo pomocnych ciekawostek, które umilą Wam wyjazd. Poza tym zawsze wychodzę z założenia, że ładne rzeczy po prostu warto mieć, a książka (tak dobra) na pewno nigdy się nie zmarnuje. Może warto chociażby przekartkować ją przy najbliższej wizycie w księgarni?

Już się nie mogę doczekać aż moje nastoletnie dziecko zasiądzie do przyswajania tak ciekawej wiedzy, a tymczasem cieszę się, że i ja miałam możliwość poznać coś nowego w tak dobrym wykonaniu.

  1. Walić walijskie ciastka! Gdzie jest przepis na absolutnie zjawiskowe shortbready?!?! :D. A serio to koniecznie upiecz te walijskie i daj znać, czy warte grzechu. Na zdjęciach z internetu wyglądają bardzo zachęcająco!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *