Youtube’owe szaleństwo małej Karolinki

Ten miesiąc powiedział mi w twarz- rób to co robisz! Sam Bóg na moje wielkie dylematy dał mi prostą odpowiedź- ciesz się i rób! Nie robisz tego jedynie dla siebie! Nie? Odkrywcze dla mnie było zobaczenie jak wiele to moje zwykłe gadanie do kamery daje ludziom. Dziwnie mi o tym mówić, nieskromnie? Nie! Przede wszystkim z wielką wdzięcznością, że ludzie, do których trafiają te filmy odkrywają w nich siebie i odpowiedzi na swoje pytania, a nie tylko mnie i moje życie.

Trochę przerażała mnie wizja tworzenia kanału dla osób, które są zbyt ciekawe mojego życia i jedynie czekają aż powiem coś nie tak, żeby napisać mi złośliwy komentarz. Nic takiego się na szczęście nie dzieje, a ludzie na ciutwiecej szukają… inspiracji! Czyli tego co było celem mojej jakiejkolwiek działalności w Internecie.

Ludzie, ile w tym jest mojego samospełnienia, mojego przekonywania się, że było warto, że JEST warto! Na każdy komentarz cieszę się jak głupia, na każdą wiadomość robię maślane załzawione oczy i piszę wszystkim znajomym, że ktoś z moich słów wyniósł TAK DUŻO DLA SIEBIE!

Serce mi rośnie przede wszystkim, gdy dostaję wiadomości: „po 10 latach niechodzenia do Kościoła chyba kupię Ewangelię, o której mówiłaś w filmie”. WOW! Totalnie mnie to onieśmiela. Jak wielka moc Youtube w ewangelizacji! Czymś co przecież tak ważne w moim życiu, a tak bardzo nienachalne.

I nawet te pytania do Q&A, zazwyczaj wydawało mi się, że to zazwyczaj głupi film na zabicie czasu. Wiadomo, pojawiły się pytania o zarobki, pieniądze, to nie jest dla mnie żadna tajemnica, ale … powiem szczerze- nigdy o to nikogo nie pytałam i dziwi mnie taka ciekawość wywalona na stół, ALE to co łapie za serce, to fala pytań o wiarę. Wspaniale! <3

Cieszę się, że moje grono odbiorców to 12 tysięcy! To niesamowicie ogromna liczba, która wciąż się powiększa, a za liczbą stoi żywy człowiek, który tak aktywnie uczestniczy w tym moim miejscu w Internecie. Cieszę się, że znalazłam odbiorców, którzy chcą słuchać o tym co mówię, nie jedynie o tym co łatwe i sprzedajne na algorytmy. Cieszę się, że mogę się wciąż trzymać sztuki, wiary, zero waste. Tak zaczęłam ten kanał i tak chcę go prowadzić. Piękne jest to, że po prostu mogę. Nie na przekór wszystkim, tylko właśnie z falą i wszystkimi razem <3

I na początku trochę mnie to przerosło, że wow… poza ekscytacją pierwsze zmierzenie się z kamerą było stresujące. Bo co jak się pomylę? Powiem coś nie tak? Jak to dobrze, że już mi przeszło! Pierwsze koty za płoty. Nadal jest dobrze! ;D

Jak wartościowy jest dla mnie teraz ten blog, że mogę usiąść w pidżamie, bez ułożonych włosów i napisać sobie od serca. Bez tego szczęścia, które przepełnia mnie, gdy mówię (i które oczywiście jest cudowne i dobre)… tylko na spokojnie. Po prostu. W łóżku. Tak jak robię to od lat. Tak jak lubię najbardziej.

Bo to jest takie niesamowite, że teraz dziennie wchodzi tu więcej osób niż czasami w dwa miesiące łącznie! Jesteście obecni wszędzie i inspirujecie się. Uwielbiam jak piszecie, że zrobiliście zakupy książkowe, obejrzeliście film, zdecydowaliście się zrezygnować z foliówek- to żywe, realne dobro, które wynosicie z tego bloga, tylko dlatego, że jak byłam mała postanowiłam prowadzić bloga. Czujecie? Jedna decyzja… później szereg innych i teraz tyle dobra dla mnie, ale również dla Was! Wow! Jeśli myślisz, że nie interesuje mnie to, że nie wziąłeś wczoraj w sklepie foliówki tylko dlatego, że oglądałeś mój film- to jesteś w błędzie! Każda taka wiadomość ogromnie mnie cieszy. Patrzę sobie na niebo i mówię: „Ha! Widzisz, Matko Naturo… ja czasami biorę coś w plastiku, ale ile ludzi dzięki mnie już z czegoś zrezygnowało, nie ma za co” hahaha, serio sobie tak mówię! 😀

Serce mi rośnie dzięki Wam, dziękuję! :*

No i wciąż dostaję info, że czytacie tego bloga od deski do deski, całe 8 lat! Wczoraj postanowiłam zrobić to samo. Zacząć od końca chociaż tak przejrzeć o czym pisałam, bez czytania… to zawsze jest dla mnie masochistyczne doświadczenie… i? Nie dało się! Matko! Dobrze oglądać te stare wpisy żeby powiedzieć sobie: „Karolina, to było dobrze spożytkowane 8 lat. Trwałaś  w tym, pisałaś, uczyłaś się tego, sama dla siebie zrobiłaś ogromny progres… bądź z siebie po prostu dumna”… ale żeby czytać?! Ludzie podziwiam Was!

Najśmieszniejsze jest to, że pokazywałam wtedy NAJLEPSZE momenty, czasami prowokowałam żeby było lepiej- wiadomo… i wiecie co? Kurcze, jednak tylko prawda się obroni! Nawet leciutkie oszukiwanko dla mnie teraz jest takie słabe, że widzę te wpisy i mam w głowie: „a no tak, to wzięłaś do zdjęcia od siostry” hahha 😀 No tak było, ale dzięki temu miałam dużo ładnych rzeczy, o których mogłam pisać i teraz dzięki temu mogę mieć bloga o ładnych rzeczach. Pięknego bloga! Z dobrymi ludźmi! Kurcze… Decyzje są ważne w życiu. Myślę sobie, że ten Youtube taki niby nic nieznaczący jest dla mnie tak znaczący w życiu i tak mnie utwierdza w tym, że jak jest jest dobrze. Wow! Mam nadzieję, że doświadczycie w sobie kiedyś takiego potwierdzenie, że robicie dobrze. Nie chodzi oczywiście tylko o kanał, ale o wszystko! Że znajdziecie coś na co pracujecie latami i nagle, jednego dnia, przyjdzie efekt końcowy lub chociażby taki, który zacznie Was niesamowicie zadowalać.

Bardzo dobrze mi się pisze. Poruszyłabym jeszcze tysiąc wątków, ale czas zbierać się do Kościoła. Niedziela jest. Czas na kolanach dziękować Bogu za to co robi! Że taki BÓG, Władca Wszechświata, a po prostu Tatuś, taki który ukochał sobie każdego z osobna. Małą mnie, która sobie powiedziała: „weź Tato, zrób tak żeby mi powiedzieć, czy to ma sens” i powiedział! Bo Mu się bardzo chce kochać wszystkich i robić wielkie rzeczy! Nie dziwię się, że niektórzy nie wierzą, sama nie mogę uwierzyć, że Ktoś może być tak dobry, a przy tym tak wielki, NAJWIĘKSZY! Wszystko w jednym! Najlepszy pakiet jaki można sobie wymarzyć. Bądźcie szczęśliwi, serio! Szczęście jest totalnie najważniejsze! W te dwa lata przezyłam w swoim życiu tyle decyzji, że jestem pewna, że kurcze… szczęście (u mnie akurat jednoznaczne jest to z bliskością z Bogiem) to jest jednak potęga. SZCZĘŚCIE. No. Polecam. Polecam na niedzielę szczęście, co Wy na to? 😉

  1. „Uwierz w Ducha, bo wielką ma moc, uwierz w Ducha w Jego wielką moc” Jakoś tak cieplej na serduchu z Twoim pisaniem i rozmawiankiem +

  2. Skoro sprawia Ci to taką radość, to się pochwalę. Wczoraj nie wziąłem foliówki w sklepie dzięki Tobie. Co prawda pani sprzedawczyni chce mnie czasami (nie)uszczęśliwić na siłę, ale naoglądałem się Twoich filmów i będę się trzymał w postanowieniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *