Wystawy tymczasowe w KRAKOWIE. Wyspiański | teraz komiks! | z drugiej strony rzeczy | sytuacja się zmieniła | Dama z gronostajem

Wróciłam z Krakowa i dzisiaj próbuję dojść do siebie. Ten wyjazd miał być połączeniem wszystkiego, ale o tym już we vlogu, jednak okazało się, że chyba nie uda mi się zrobić NIC. Na szczęście ostatniego dnia zrobiłam podstawowe minimum, z którego mogłam się cieszyć 😀 Dziś jest pierwsza część! Czyli sztuka w Krakowie… zamknięta tylko w jednym budynku, ale ile tego było, moi mili! Chodźcie zobaczyć:

Z DRUGIEJ STRONY RZECZY

Uwielbiam jak widzę jakieś wydarzenie w Internecie i okazuje się, że idealnie pokrywa się ono z moją wizytą w danym mieście. Tak było i w tym przypadku. Wystawa z drugiej strony rzeczy to przejście spacerkiem po historii polskiego designu od 1898 roku. I choć im większy szał na dizajn ty mniejsza moja chęć do niego (czemu jesteśmy tak skonstruowani?!) to jednak cieplej się robi na sercu, gdy tworzone są tak dobrze zrobione wystawy ♥

MEGA warto przed wybraniem się na wystawę przeczytać (jedną z moich ulubionych) książkę D.E.S.I.G.N. od wydawnictwa Dwie Siostry. Dzięki temu będziecie mieli już sporą wiedzę, a na wystawie będziecie mogli tego dotknąć (albo i nie, może robiłam to nielegalnie… obrazu bym nie dotknęła :p), zobaczyć z bliska i czasem również wypróbować.

Należę do tych osób, które choć niesamowicie chcą to zupełnie nie mają siły (?) na czytanie wszystkich dopisków, opisów i dopowiedzeń przy każdym dziele. Wiem, że jest to arcyciekawe i dopełniające całą wystawę.. ale nie po to chodzę na wystawy żeby się męczyć 😉 Wychodzę z założenia, że każdy ma swój pomysł na dobre spędzanie czasu i nie muszę się do nikogo podporządkowywać. Są napisy- czasem coś przeczytam i się zachwycę, a czasem zwyczajnie pominę. Więc ta książka, którą o designie mogłam przeczytać w domu była dla mnie wybawieniem ♥

Na wystawie jest naprawdę dużo eksponatów, są również filmy i dodatkowe treści, które urozmaicają wystawę… jest też kącik dla dzieci z wyżej wymienioną książką i dwoma innymi pozycjami 🙂

Poza zaprojektowanymi rzeczami codziennego użytku była również część poświęcona na design w sztuce… ale to już dziwy na kiju, choć nadgryzione miseczki na poniższym zdjęciu to mistrzowski projekt! ♥

LEONARDO DA VINCI – DAMA Z GRONOSTAJEM

No powiem Wam, że w Krakowie Da Vinci ogląda się o wiele lepiej niż w paryskim Luwrze. Jest praca, spokój, możliwość oglądania i kontemplowania 😉 Mnie to chyba jakoś bardzo nie zachwyca. Zachwyca mnie, że Leonardo da Vinci dotykał/ malował właśnie to płótno, ale chyba jestem totalnym ignorantem jego portretów 😉 Jednak niesamowicie miło było być przed tą pracą z Piotrem, który nie mógł nadziwić się, że to oryginał, że napis to oryginał, że to płótno to oryginał. Jej, uwielbiam z nim chodzić oglądać sztukę! ♥

A najfajniejszą rzeczą na tej jedno-obrazowej wystawie był kącik dla dzieci. PO PIERWSZE- niesamowicie dobre jest to, że wreszcie powstają takie kąciki!!! Przecież to nie jest zabawa tylko dla dzieciaków, ale również dla dorosłych. Super! Tym razem można było zobaczyć obraz w większej skali- nawet go dotknąć (choć ja się bałam :D), był również gronostaj- i to było super 😀 Zobaczcie zdjęcie poniżej.

WYSPIAŃSKI

TO BYŁA JEDNA Z NAJLEPSZYCH WYSTAW NA JAKIEJ BYŁAM W ŻYCIU! Nie da się nie kochać Wyspiańskiego (no może jedynie podczas czytania Wesela ;)). Pamiętam jak w liceum plastycznym zachłysnęliśmy się w jednym momencie tym człowiekiem i ta miłość nie odpuściła, a dzięki tej wystawie nie odpuści jeszcze bardziej!

Na tej wystawie jest totalnie wszystko! Wyspiański znany jest przede wszystkim ze swoich pasteli, witraży i tekstów pisanych. Jest tego naprawdę bardzo dużo, a sposób w jaki zostało to zaprezentowane nie jest przegadany ani tym bardziej niedopowiedziany. Jest idealnie!

Na wstępie mamy ogromną oś czasu wypełnioną datami życia Wyspiańskiego. Każdy rok jest wypełniony nie tylko poczynaniami Wyspiańskiego, ale również innych ważnych artystów. Po drugiej stronie znajduje się interaktywna przestrzeń do łączenia współczesności z czasami, w których zostały napisane dzieła takie jak wyżej wspomniane „Wesele”… ale akurat to jedynie nie przypadło mi do gustu. No i wchodzimy do środka…

… już przy sprawdzaniu biletów mamy salę zrobioną na imitację witrażu z ornamentami. Później są ogromne sale z projektami witraży w stali 1:1, które można oglądać płasko lub wchodząc wyżej na podest. Na ścianach są krótkie zdania przeskalowane i przemalowane, są wiersze i mnóóóóóóstwo obrazów! Są autoportrety i najcudowniejsze portrety rodziny, którymi mogę zachwycać się całymi godzinami! ♥

Jest tam wszystko! I mogłabym napisać jeszcze wiele, ale czuję, że mój zachwyt niekoniecznie jest dobry do czytania 😉 Tak więc skończę na tym, że jeśli do stycznia będziecie w Krakowie, to nie możecie nie pójść na tę wystawę, to by była naprawdę duża strata. A po co tracić skoro można nie? 😉

Wystawa komiksu była baaaardzo dobra, ale ja jestem tym pokoleniem, które czytało Witch, a Koziołek Matołek to stara, nudna bajka, która była lubiana przez moje starsze rodzeństwo. Okey, mogłabym się tego wstydzić, ale po co? To po prostu nie moje klimaty, ale widziałam wiele momentów tej wystawy, przy których sikałabym ze szczęścia gdybym była fanką 😉

A „sytuacja się zmieniła” jest taka, że przeleciałam w trzy sekundy… zachwycona byłam jedynie Zofią Kulig i jej wielkim kolażem, ale nią zachwycona jestem zawsze ♥

Więcej będzie we vlogu za tydzień. Buziaczki! :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *