Co tam?

Hej! Hej! Hej!

Tyle dni nie pisałam, tak bardzo chciałam, ale nie pozwalał mi na to bezlitosny czas. Ostatnio wpadłam w jakiś wór, z którego nie umiałam wyjść i dopiero teraz powoli dochodzę do harmonii jaką udało mi się złapać przez te kilka miesięcy. DZIEJE SIĘ! Dzieje się na tyle dużo, że czasami po prostu zapominam o swoich celach na ten rok, które były dla mnie ważne jeszcze w lipcu. Nadal są… ale doszło jeszcze mnóstwo nowych, niespodziewanych rzeczy. Trochę się w tym wszystkim gubię. Tak po prostu po ludzku. Zastanawiam się, czy to co robię jest rzeczywiście tak idealne jak mi się wydaje (no i na razie dochodzę do wniosku, że wciąż tak :p). Mam wiele pytań i wątpliwości, a z drugiej strony- aż głupio mi tak pisać, bo jestem najszczęśliwsza na świecie 😀

Tak to jest z tym moim blogiem. Często piszę żeby tłumacząc Wam moje życie samej jakoś je poukładać i zrozumieć.

Jedno jest pewne. Wszystko się może walić ze spraw, które mi doszły, ale blog musi zostać na swoim miejscu! Ponieważ tak sobie postanowiłam, bo to właśnie miał być priorytet. Już czuję to oburzenie, które rodzi się w Waszych głowach: „blog?! O co jej chodzi? Dziecinada”… uuuu hola hola. Musiałam napisać „blog”, bo rzeczywiście i o to w tym wszystkim chodzi, ale pod tym słowem dla mnie kryje się tak wiele! To właśnie w momencie kiedy postawiłam na rozwój bloga okazało się, że moje życie weszło na dobry tor. Dziwne prawda? Ale właśnie wtedy znalazłam czas na bycie w domu (bo post, bo zdjęcia… ale i mnóstwo innych!), znalazłam czas na to żeby dobrze wyglądać, bo trzeba zrobić zdjęcia, bo coś- a to ważne. Siedząc w domu przez cały rok pewnie chodziłabym w dresie. Znam siebie :p Blog to również znalezienie czasu na podróże, na rozwijanie siebie we wszystkim na co zawsze miałam ochotę. Bo on mi daje takie potwierdzenie tego, że robię to również po coś, nie tylko dla siebie (o ile „dla siebie” nie wystarcza).

Blog ciągnie za sobą masę korzyści. Po tylu latach prowadzenia go poczułam misję! 😀 Śmieszne to. Dla mnie takie naturalne… Czasami myślę, że w ogóle bez sensu. A później nagle budzę się rano i czekają na mnie ekstra wiadomości, że ktoś lubi mojego bloga. Znajomi piszą, że super. Nieznajomi pytają, informują, że czytają. WOW! No aż się chce bardziej!

Więc nie ma żadnej możliwości żebym z tego zrezygnowała. Będę i będę w tym internecie 😉 Muszę pamiętać, że ten post dziennie robi mi mega regułę dnia! Bardzo mnie trzyma w ryzach i chociaż często to tak trudne do zrealizowania- to chcę to robić! 😀

Pozdrawiam Was wszystkich i wracam do Was jutro! A wiecie cooooo… jeszcze tak Wam powiem na sam koniec- dzisiaj jadłam najlepszy obiad od dawna!!! W miejscu poniżej. Na pewno kojarzycie z moich poprzednich postów 😉 I ten obiad mnie dzisiaj tak uszczęśliwił, że już będę radosna do końca tygodnia chyba hahaha 😀 Jedzenie jest dla mnie ważne serio. Dobrze, że na co dzień związałam się z kucharzem i on też daje dobre rzeczy na talerz 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *