Instax wide 300 MOJA OPINIA

Dzień dobry! Dzień dobry! 😀

Dzisiaj post o rzeczy, w której się zakochałam, a później z braku czasu i braku jakiś niesamowitych wrażeń schowałam na kilka dni do szafki i zapomniałam. Wczoraj przypomniałam sobie, że jeszcze Wam o tym nie powiedziałam i dzisiaj z racji dosyć luźnego dnia uznałam, że jest idealny moment na ten post 🙂

Rok temu, po wielu latach wzdychania w zachwycie, kupiłam Polaroida 1000 i wtedy najfantastyczniejsze było dla mnie to, że jest kultowy, stary, prawdziwy! Wydawało mi się wtedy, że koszt dziesięciu złotych za jedną kliszę nie jest niczym wyjątkowym jeśli chodzi o takie oldschoolowe gadżety. Do czasu, aż nie dowiedziałam się, że klisze do nowoczesnych aparatów są trzy razy tańsze.

To był pierwszy krok do zainteresowania się nowym sprzętem. Dzisiaj powiem Wam moją opinię w oparciu o zalety i wady. Zapraszam! 🙂

ZALETY

Oczywiście najważniejszą zaletą jest to, co w każdym aparacie wywołującym zdjęcia- szczerość i miłość do każdego, nawet nieudanego, zdjęcia. Jednak Instax Wide 300 ma również o wiele więcej plusów. Jest dosyć niedrogi, bo kosztuje około 500 zł, jednak najważniejsze w tym wszystkim są klisze. Zdjęcia wywoływane natychmiastowo są dwa razy większe niż w standardowym Instaxach, a jeden wydruk kosztuje niecałe 4 zł. Poza tym aparat posiada lampę, której co prawda nie da się wyłączyć, ale nie jest to nic negatywnego. Zdjęcia dzięki temu mają swój klimat 😉 I co ułatwia robienie takich zdjęć- ekspozycja ustawia się sama, więc nie trzeba kręcić i ustawiać na czuja jasność jak w Polaroidzie 1000. W zestawie znajduje się również nakładka selfie, która pomaga idealnie zrobić zdjęcie z ręki. A w takim aparacie to właśnie selfie są najbardziej zabawne 😀

Od razu widzę jaka wielka różnica jest, kiedy klisze są tanie. Nie ma spiny, a zdjęcie można powtarzać kilka razy i rozdawać ludziom… choć najchętniej to wszystkie trzymałabym dla siebie hahahah 😀

WADY

Na pewno znacie te przepiękne, kolorowe Instax mini 8. Ja na początku byłam im całkowicie przeciwna, ale później zaczęły mi się najzwyczajniej w świecie podobać. W moim fotograficznym świecie miejsce odnajdują na razie niestety jedynie czarne i białe kolory. No i niestety tym razem było tak samo. Trochę żałuję, że nie było kolorowej obudowy- ale jeśli to ma być cena dużych i fajnych zdjęć, to jestem w stanie ją ponieść. Jednak nie tylko to rzuca się w oczy, ale również to, że na żywo ten aparat jest po prostu przedziwny! Ma tak dziwny design, że wygląda na zabawkę. W moim świecie rzeczy ładnych jest to uciążliwe, ale cóż poradzić. To idealny dowód na to, że nie tylko ładne rzeczy sprawiają mi radość.

CZY WARTO?

Oh! Zdecydowanie! ♥ Przecież nie chodzi o to, żeby tym aparatem robić tyle zdjęć ile telefonem, czy aparatem cyfrowym. Trzy różne zdjęcia z jednego super spaceru wystarczają- a ile przy tym śmiechu i zabawy! 😀 Co jakiś czas będę dodawała zdjęcia z Instaxa na Instagrama, więc polecam tam zaglądać. Jeśli będziecie zapominać, to po prawej stronie widać małe zdjęcia z Insta 😉 I już nie mogę się doczekać momenty, w którym wezmę go na jakąś sesję zdjęciową i porobię nim również coś ambitniejszego. Wyczekujcie! 😀

Tak mnie czasami śmieszy jak ludzie mówią, że przedmioty w  życiu nie są istotne i w ogóle nie powinniśmy zaprzątać sobie nimi głowy. Mi takie małe rzeczy sprawiają tyle radości, że skoro mogę dopełnić swoje życie czymś nieożywionym, to z miłą chęcią to robię 😀 Polecam Wam również.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *