Fotografia

Jestem z Anielą! REPORTAŻ FOTOGRAFICZNY

Hejka! 🙂

Czekałam na ten wtorek ponad tydzień, jeśli nie dłużej! Czasami mam tak, że do jakiegoś projektu zabieram się miesiącami, a nawet latami- na szczęście niektóre idą sprawniej. Tak było tym razem. Anielę niewątpliwie znacie z wielu sesji zdjęciowych podczas których miałyśmy okazję współpracować i uwierzcie, że jest to niesamowite uczucie, kiedy fotografia tak zbliża do siebie ludzi. Byłyśmy najlepszymi kumpelami w przedszkolu, jednak później gdzieś ta relacja zanikła- aż do momentu w którym wymyśliłam sobie aparat i Anielę jako modelkę. Piękny pomysł, sama siebie za niego chwalę. Dzięki częstszym spotkaniom i wielogodzinnym rozmowom mogłam poznać świat sportowca, świat do którego mi chyba najdalej. Dla mnie wyczynem jest wypicie zalecanej dawki wody w ciągu dnia, a Ona potrafi dzień w dzień wstawać o szóstej i robić treningi. WOW! Szanuję niewyobrażalnie!

Kilka razy przychodziły mi do głowy pomysły żeby uwiecznić te wszystkie zmagania na zdjęciach, ale zawsze wydawało mi się, że to tak niewiele. Półgodzinny trening rano i już. Dopiero kiedy wyjechałam w listopadzie do Zakopanego wreszcie miałam możliwość poznać prawdziwe życie sportowca, które wcale nie jest łatwe. Poznałam i zdałam sobie sprawę z jak wielkim człowiekiem mam do czynienia. Dla mnie zawsze była Anielką- koleżanką z przedszkola. A tu się okazuje, że mistrzyni! Laureatka wszelakich konkursów i wiele wiele innych sukcesów, które można przypisać tej mniejszej ode mnie o cztery centymetry dziewczynie. Jest to dla mnie tak niesamowite, że kiedy tylko dowiedziałam się że jest w Elblągu, obydwie mamy czas i chęci- od razu zaproponowałam wspólny dzień z aparatem. Przede wszystkim z własnej ciekawości, ciekawości jak to wszystko wygląda, ale również z chęci uchwycenia tych trudów, które zawsze schowane są pod cieniem samotnych, ciężkich poranków. Chcę to również pociągnąć o wiele dalej, ale przede mną jeszcze miliard rozmów i pracy. Mam nadzieję, że za tydzień uda mi się Wam pokazać już zrobione zdjęcia z… bonusem. A co to wszystko oznacza? Tylko to, że zdjęcia wracają na bloga, ale wymyślam na nie jakiś swój własny lepszy sposób niż jedynie tworzenie z posta galerii zdjęć. Będzie twórczo i sami będziecie mogli z tego skorzystać 🙂

Nasz dzień nadal trwa, choć aktualnie łapiemy nową energię. Ja przy komputerze, Aniela w łóżku. Zbliża się dopiero trzynasta, a my już byłyśmy na torze i na siłowni. Siłownia! Pierwszy raz odwiedziłam to miejsce… tylko po to żeby robić zdjęcia :p Nie nadaję się do żadnych innych celów związanych z tym miejscem, tak to już jest. Na moim Instagramie zabrałam moich obserwatorów dzisiaj z sobą. Staram się dodawać tam więcej niż jest to dla mnie naturalne. Mam nadzieję, że jakkolwiek mi to wychodzi. Praktyka czyni mistrza!

Lubię zakrywać. Pokazywać najważniejsze w miejscu, które trzeba odnaleźć. Cieszę się, że moje fotografie sprawiają radość moim oczom. Jestem usatysfakcjonowana tym, że jakiś czas temu powiedziałam, że chcę zmienić swoją fotografię i przyszło to zupełnie naturalnie. Trochę się boję, trochę wstydzę. Własna twórczość wystawiana dla publiczności to zawsze strach przed krytyką, ale jaka satysfakcja przy pochwałach! 🙂 Zakochuję się w reportażach i dokumentach. Cieszę się, że już mnie nie bierze robienie kolorowych pustych zdjęć. To dobry etap, dobrze, że był… ale dobrze, że się skończył.

Przede mną aktualnie przyjemne- wybieranie zdjęć porannych, tych najlepszych i oddających charakter. Wieczorem, albo dopiero jutro czeka mnie jednak najgorsze- wyselekcjonowanie kilkunastu najlepszych. To zawsze jest taki kołek w serce i mnóstwo dylematów. Czasami wystarczy zachłyśnięcie się idealną jakością lub kadrem i już wydaje nam się, że fotografia jest idealna- a na to wpływa mnóstwo czynników (na blogu o tym chyba w czwartek! :)). Mi zawsze jest bardzo trudno wybrać tylko te kilka. Wiem jak było z moimi zdjęciami z teatru- pot, krew i zgrzytanie zębami, bo jak mam wybrać dziesięć skoro wszystkie są tak rewelacyjne? Liceum Plastyczne dużo mnie w tym temacie nauczyło. Kiedy dzisiaj Aniela zasuwała na rolkach kilkanaście okrążeń ja zastanawiałam się nad tym, gdzie bym teraz stała gdybym wybrała liceum ogólnokształcące. Co działoby się z moją fotografią i co najciekawsze- czy w ogóle by się coś działo. Jedna decyzja a zrobiła z mojego życia fenomenalną rzecz! 🙂 No to lecę do przerabiania. Jedyny dylemat jaki mam w tym momencie, to czy zrobić je w kolorze, czy może w czarno-bieli. Zakochałam się ostatnio w tych barwach fotografii… może to dlatego, że tak długo się przed nimi wzbraniałam? 🙂

reportaż fotograficzny

Buziaki! :*

3 Comments

  1. No dobrze. Ale gdzie te fotografie? Piszesz o fotografii a ja chcę coś zobaczyć 🙂 To co jest w BLOGU i na Instagramie to za malo. Proszę o więcej!!!

    1. Cieszę się, że to nie wystarcza! 😀 Tak jak pisałam- zdjęcia będą na blogu jak tylko uda mi się je wywołać. Wtedy będzie ich naprawdę sporo. Mam nadzieję, że będziesz zadowolony! 🙂 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *