muzyczna siódemka w nieco powiększonej wersji

Hejka! 🙂 Z racji tego, że ostatnia muzyczna notka była ponad miesiąc temu, a aktualnie mam bardzo odkrywczy czas, nie chciałam dzielić tytułów na kilka postów (bo jeszcze znów stąd ucieknę na nie wiadomo ile i okaże się, że nigdy bym ich nie wstawiła) dlatego prezentuje Wam dzisiaj mocno powiększoną wersję muzycznej siódemki. Polecam Wam zapoznać się z każdą piosenką osobno, bo niesamowicie warto! 🙂 No to lecimy, bo pozycji jest ponad piętnaście:
1. Coma 2005 YU55- informacja o płycie spłynęła na mnie bez żadnego wyczekiwania, więc była niesamowicie miłą niespodzianką. Obawiałam się co zrobi Rogucki, obawiałam się jego najnowszej maniery głosu, martwiłam się, że po tak genialnej płycie jaką jest Czerwony album może mnie nie zachwycić już nic. Okazało się, że rzeczywiście płyta z 2011 roku jest tak wielkim arcydziełem, że przekonuje mnie w stu procentach i zostaję fanem każdej piosenki do końca życia (pisząc ten post nie słucham nowej płyty, tylko właśnie tej czerwonej ^^). No ale dzisiaj nie o niej- 2005 YU55 jest naprawdę bardzo dobrą płytą! Inną, ale bardzo dobrą. Niesamowita energia i świetne teksty! Kolejnym plusem jest fakt, że trwa ponad godzinę i naprawdę nie sposób się nią znudzić… bo zazwyczaj po prostu nie mam czasu na przesłuchanie wszystkiego za jednym razem ^^ Na razie niestety korzystam jedynie z youtubowego udostępnienia całej płyty, ale już czaję się na nią w Empiku! 🙂 I jeśli chcecie się nią zainteresować, to nie zaczynajcie od singla Lipiec, moim zdaniem jest dosyć mierny w porównaniu do całej płyty, serio 😉
2. Arek Kłusowski Koniec/ Na niby- program The Voice of Poland nie należy do moich ulubionych, w sumie wręcz przeciwnie. Nasłuchałam się o tym tyle niefajnych rzeczy, że nie mam z nim żadnych dobrych wspomnień, ale… jakoś tak się składa, że bardzo często znajduje jakiegoś polskiego, młodego twórcę i po zagłębieniu się w jego przeszłość okazuje się, że słucham go dzięki temu, że wziął udział w tym programie i ktoś go zauważył. Tym razem było tak samo. Niebanalna barwa głosu połączona ze wspaniałymi tekstami dała genialne połączenie. Jak to dobrze, ze daję polskim artystom drugą szansę, bo za pierwszym myślałam, że to kolejne muzyczne niedociągnięcie. Tak więc jeśli Wam również nie spodoba się za pierwszym przesłuchaniem- gwarantuje, że drugi raz będzie inny. Przynajmniej mam taką nadzieję 🙂
3. Agnieszka Chylińska – to jest chyba najsprytniejsze zapromowanie płyty w dzisiejszych czasach. Spokojne tworzenie płyty, wydanie jej i po cichutku dodanie singla, kiedy jest już na półkach sklepowych. Przyznam szczerze, że byłam wielką antyfanką poprzedniej płyty wydanej siedem lat temu Modern rocking … obawiałam się włączyć najnowszy teledysk do Królowej Łez, ale okazało się, że sam teledysk przedstawia prawdziwą, starą Agnieszkę i była to bardzo radosna informacja! Co prawda już mi zbrzydła, ale słuchałam jej naprawdę dużo. Polecam Wam posłuchać całej płyty- jest na Spotify- bo moim zdaniem jest naprawdę dobra. Później zgrabnie można przejść na płytę poprzednią, bo wtedy okazuje się, że nie jest aż taka zła… była po prostu zbyt dużym szokiem z poprzednią wrażliwością wokalistki O.N.A Aktualnie Forever Child troszkę uspokaja, więc jest łatwiej zaakceptować te disco brzmienia…. nawet są takie skoczne, leciutkie, urocze ^^ Ale najnowsza płyta jest bardzo dobra! Polecam! I okładka również jest świetna 🙂
4. Tash Sultana Jungle – piosenkę wysłał mi Paweł tylko ze względu na to, że artystka jest łudząco podobna do mnie sprzed kilku lat, jak jeszcze byłam w gimnazjum i miałam bardzo długie loki. Kojarzycie? Byłam przekonana, że podobna nie jest, bo ludzie zawsze mi tak gadają tylko wtedy jak dziewczyna ma po prostu duże oczy… ale ku mojemu zdziwieniu okazało się, że to prawda. Kto na początku zobaczy podobieństwo- dla tego nagroda ^^ Pomijając to podobieństwo, to zakochałam się w tej piosence! Troszkę przydługie intro, które za każdym razem przewijam…. ale później zaczyna się bomba! ♥ Poleca maksymalnie 🙂
5. Organek Missisipi w ogniu – pamiętam Tomka jeszcze z czasów Sofy. Kiedyś w Mjazzdze byłam na ich koncercie i podobało mi się tylko to co śpiewał on. Miał jakąś taką moc i dobrą energię. To wtedy dowiedziałam się o jego solowej płycie i byłam pewna, że będę ją posiadać. Od tego wydarzenia minęło już naprawdę sporo lat, a ja nadal zachwycam się nad tą decyzją! Przy każdej kolejnej piosence przekonuję się, że to jeden z najlepszych artystów polskiej muzyki. Jestem zachwycona. Po prostu zachwycona! ♥
6. The weekend Starboy – bardzo nie podoba mi się teledysk, nie oglądajcie. Jednak piosenka jest całkiem znośna, aktualnie przy tak dobrym zestawie muzycznym w tej notce wychodzi dosyć blado, ale i tak bladość w tej liście to nic wielkiego. Polecam dla każdego, kto lubi zagraniczną muzykę. Jest dosyć zwykła, dosyć prosta, ale chwytliwa.
7. Alicia Keys Blended Family – tak bardzo czuję, że najnowsza płyta będzie idealna i śmiem już teraz twierdzić, że będzie najlepszą i najbardziej świadomą w twórczości artystki. Nie robi niczego nadzwyczajnego, nie zmienia swojego głosu, gatunku muzycznego, czy czegokolwiek tam innego- ale kiedy na youtubie wyświetlają mi się pojedyncze nowe piosenki, to po prostu za każdym razem skaczę z radości, że po raz kolejny chwyciło! 🙂 Już czwartego listopada odbędzie się premiera! Już teraz możecie zobaczyć okładkę płyty… i ona mówi wszystko! Jest taka prosta, naturalna, zwyczajna… właśnie tego oczekuję od tego krążka i wiem, że się nie zawiodę  ♥
8. John Legend Love me now – to taka typowa piosenka dla Johna, ale chyba nigdy mi się to nie znudzi i za każdym razem będę się zachwycać. Po raz kolejny jest romantycznie, dobrze i właściwie. Nic dodać nic ująć 🙂 Trzeba słuchać! 🙂
9. Piotr Zioła – to opowieść jak brzydka okładka może okłamać potencjalnego słuchacza. Ten sztucznie wsadzony papieros w usta, blondynek, loczek, skóra…. nie przekonało mnie to, chociaż nigdy zbytnio się nie wpatrywałam. Na wstępie, widząc gdzieś miniaturki uznałam, że to nie dla mnie i nie będę słuchać kolejnych wcieleń małoletnich polskich chłopczyków. KAROLINA! Dobrze, że masz siostrę, która czasami przytwierdza Cię do ziemi. Pewnego dnia dostałam smsa, że moja siostra odkryła fantastycznego artystę, podekscytowana spytałam jakiego…. Piotra Ziołę…. uznałam, że nie ma gustu muzycznego i niech lepiej się do mnie z takimi nowinkami nie odzywa ^^ Przekonywała, że warto chociaż raz przesłuchać płyty. Z ciekawości nie mogłam tego nie zrobić. Zrobiłam. Całą płyta mocno mnie dusi, jest jakoś źle złożona, bardzo źle się czuję kiedy jej słucham… no wiecie, taki ucisk, że nie możecie robić nic innego, nie możecie się skupić, nie możecie nic napisać- bo słuchacie muzyki. Płyty nie są do tego tworzone! Przynajmniej nie te, których słucham…. ale- osobno mogę słuchać każdej! Dziwna taka przypadłość no ale tak 😀 Do jednej piosenki została nawet zaproszona Natalia Przybysz- i była to bardzo dobra decyzja. Na Spotify jest cała płyta, a na youtube są wykonania akustyczne ♥
10. Alma Karma – no strasznie lubię tę dziewczynę! ♥ Nie umiem pisać o zagranicznej muzyce, tak więc po raz kolejny nie napiszę zbyt wiele- ale polecam posłuchać 🙂
11. Sia The girl you lost to cocaine – uwielbiam Sie! Tak jak za każdym razem piszę- jej każda piosenka jest tą właściwą i uwielbiam słuchać jej muzyki (chociaż na płytę nigdy się nie zdecyduje, próbowałam kiedyś słuchać i jakoś mi nie wchodzi). Ostatnio kolega wysłał mi wideo sprzed 5 lat, gdzie to młoda Sia śpiewa sobie radośnie piękną pioseneczkę. No ja uwielbiam na nią tam patrzeć! Polecam… ale nie polecam całego godzinnego koncertu w tym studio, bo nie jest fajne 🙁
12. Jacob Banks Grace – czuję, że jego wszystkie piosenki są takie same, ale tak samo mnie przekonują. Zastanawiałam się, czy go tu umieścić, ale uznałam, że czemu nie- słuchajcie! 😀
13. Moderat Eating hooks – posiada bardzo dobry teledysk i polecam skupić się tutaj właśnie na nim. Moim zdaniem piosenka jest jedynie dopełnieniem. Nie wiem czy to fajnie. Prosząc kogoś o z wizualizowanie mojego muzycznego projektu smutno mi by było gdy było lepsze niż moje dzieło ^^ Ale jako odbiorca mogę się cieszyć, że połączenie muzyki i wideo jest zadowalające 🙂
14. Wild Belle Our love will survive – baaaaaaaaardzo to jest przyjemne i ma chyba bardzo ładny teledysk. Chyba, bo nigdy nie udaje mi się go obejrzeć w całości, jakoś tak zawsze tylko przypadkiem na chwilkę zobaczę kilka kadrów i niesamowicie mi się podobają. Ktoś mi może zarzucić, że pisząc post i wspominając o teledysku mogłabym już poświęcić te kilka minut i obejrzeć go w całości, żeby mieć swoje zdanie… ale nie moi Mili- obejrzę go jak będę miała ochotę, a  nie jak zmusi mnie do tego blog! ^^
Dzisiaj zostawię Was jedynie z tym. W kolejnej notce wspomnę coś więcej 😉
Buziaki! ;*

  1. "Mississippi w ogniu" wczoraj cały dzień zapętlałam. Boże, jak ja kocham Organka! Mógłby być moim sąsiadem XD

    Szczerze powiedziawszy, nowa Chylińska jakoś niespecjalnie do mnie przemawia. Ale tak naprawdę stara też nie przemawiała. Ogólnie tak średnio lubię ją jako artystkę.

    Ehh serce mi się kraja jak widzę, co Ty wypisujesz o Piotrku Ziole (? XD). Okładkę uwielbiam, chociaż, zgadzam się z Tobą – papierosa mógłby sobie darować. Nie mniej jednak całość jest bardzo retro i tak chyba miało być. Generalnie uwielbiam jego głos, jego twarz i sposobu, w jaki prowadzi swoją stronę na fejsie. Jest bardzo pewny siebie i ambitny. Dla mnie, to taki polski Tom Odell <3

    Tak wgl to super że dodalas muzyczny post, bo już miałam deficyt świeżej, nieznanej muzyki. Dzięki <3
    Pozdrawiam!

    1. Ale przecież ja o Piotrku piszę same pozytywy! To tylko pozory spowodowały, że myślałam, że nie jest fajny. Bardzo go lubię! A na fejsie go nie obserwuję. Może czas zacząć? 😉

      ps dobrze, że komuś się przydała moja muzyczna siódemka! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *